Pobiegłem od razu i biegłem tak kilka godzin. Nagle zobaczyłem mojego przyjaciela. -Jorat!- Krzyknąłem. -Syriusz ty żyjesz!- Krzyknął.
-Tak i przyszedłem prosić Cię o pomoc.
-Jasne proś o co chcesz.
-Mam nową watahe i mamy wrogów między innymi Aro pomożesz? -Jasne choćmy do was wezwę tylko watahe i biegniemy.- Powiedział i zawył. Po chwili wszyscy sie pojawili. Pobieglismy w drogę powrotną i po kilku godzinach byliśmyb na miejscu.
-Midnight! Przyprowadziłem ich. Pomoże nam!
Midnight:
-To świetnie!
- Dobrą będziesz Alfą!-powiedziałam z uśmiechem do Syriusza.
-Cześć! Jestem Midnight pomożecie więc nam?
Syriusz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz