czwartek, 12 grudnia 2013

Porwanie Od Saphiry

Biegłam do dzieci jak kazała Midnight.Już byłam niedaleko jaskini.Nagle z krzaków wyskoczył Szpon.Nie zdążyłam nic powiedzieć...Uderzył mnie czymś w głowę i straciłam przytomność...
Obudziłam się w klatce.Głowa mnie bolała,widziałam Mire,Szpona,Bloodspilla
Nevadę i Maddie...Nagle Szpon się odezwał: -O,śpiąca królewna wstała...-rzekł drwiąco,a ja mu ze wściekłości krzyknęłam: -Nie ujdzie wam to na sucho! -Już uszło...-rzekła Mire.Po chwili opowiedzieli mi cały plan: -Porwanie było proste.To pułapka...
Ty jesteś przynętą...Przyjdą cię ratować,więc wataha przestanie istnieć!-powiedziała Nevada.Maddie wrzuciła mi trochę mięsa do środka i rzekła: -Masz!Żebyś nam tu nie zdechła... -Nie tknę się tego!-powiedziałam stanowczo...
Midnight? Fair? Syriusz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz