Sugar:
<rzuciłam mu się do gardła,zaciskałam szczeki coram mocniej>
-Hehehe,co?nie radzisz sobię z tymi ,,dzieciakami?<skoczyła rozrywając pazurami klatkę piersiową>
-Porzałujesz tego-<chwycił mnie za kark i cisnął o skałę>
<patrzałam na przebieg wydarzeń,straciłam świadomość,mój oddech przyśpieszył a serce zaczęło walić mi jak młotem>
Night:
Zobaczyłem co zrobił z Sugar.
-O ty!!!-byłem wściekły na niego obok był przepaść i popchnąłem go w nią.
Dyszałem myślałem że, może przeżyje ale, miałem to gdzieś.
-Sugar?! Żyjesz?!-krzyczałem.
Sugar?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz