Sugar:
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam>
-ech,wypadałoby im pomóc.
-zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy>
-wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnęłam zęby>
-ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc
-To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknęłam i zwinęłam się w kłębek>
Night:
-Już miałem biec, jednak odwróciłem się widziałem Sugar skuloną i zawróciłem.
-Co ci jest?-zapytałem mając nadzieję że, odpowie.
Sugar?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz