czwartek, 12 grudnia 2013

porwanie Od Saphiry i innych

Chodziłam po ciasnej klatce.Nagle Nevada krzyknęła: -Czuję ich!To oni!-byłam szczęśliwa,że idą po mnie,więc zawyłam,ale bałam się że wpadną w sidła...Zawyłam więc głośno żeby zrozumieli że nic mi nie jest...Jeszcze... -Zamknij sie!-ryknął Bloodspill.




Midnight:

Wszystko słyszałam przez skały.
-Hej musimy szybko coś zrobić!-krzyknął Fair.
-Mid.....gdzie ona jest?-zapytał ale, mnie już nie było.
-Jak ty mówisz do mojej siostry!-warczałam.
-Jak chce-powiedziała cwano Nevada.
-Mamo tat...-rodziców nie było w tej chwili.
-No ślicznotko co powiesz jak cie trochę podrapę!?-powiedziałam.
-Ooł...-popatrzyła żuciłam się na nią i podrapałam w oko.
Nevada była przerażona już nie była taką ślicznotką po moim ataku.
-Nie, przestań...-uciekła przestraszona (Nevada ma 1 rok ).

-Saphira! Uwolnie cię!-i ze złością targałam za kraty klatki.
-Nie dam rady zawołam chłopaków i pobiegłam po Syriusz i Faira

Syriusz? Fair? Saphira??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz