Tego dnia obudziłam się bardzo późno, około czwartej popołudniu . Słońce powoli zachodziło... Śnieg przykrywał cały mój dawny świat
- Terrarię na skraju Serlinii. Nagle usłyszałam, że ktoś się zbliża...
-O nie potworze, zabrałeś mi moją rodzinę...- powiedziałam do siebie - ...nie odpuszczę ci! I rozległ się huk. Na najgrubszej gałęzi drzewa przed moją jaskinią leżała...
- Roxana! Ja fajnie cię znowu widzieć! - tak, to była moja Roxi, moja najlepsza przyjaciółka; biały tygrys - Dawno się nie widziałyśmy! Myślałam że ty.... No, wiesz...
- Nic mi nie jest - odpowiedziała moja przyjaciółka
- To ja cały czas się o Ciebie martwiłam! Po tym, jak na śnieżne wilki napadła Sarona, szukałam cię na całej Korninii... Ro miała rację...Sarona często porywała ofiary do Korninii. Tam zamykała je w Jamie Ciemności.
- Pamiętasz Serbina? - zagadnęła Rox
- Kojarzysz go? - Nie... A co?
- No właśnie! Sarona zamknęła go w Jamie Ciemności jeszcze zanim ty się urodziłaś. A! No tak! Widziałam twoją rodzinę. (Fakt, Roxana jest ode mnie starsza o 6 lat. )
- Musimy iść ich szukać! Nie mogę odpuścić sobie okazji poznania moich rodziców! I wyruszyłyśmy...
wtorek, 31 grudnia 2013
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Od Liliany Poród
Leżałam sobie kiedy poczułam że wkrótce szczeniaki się urodzą. Po chwili przyszło na świat pięć moich ślicznych szczeniąt. Nie wiem kiedy przyszedł mój brat. – Najstarszy jest strasznie podobny do Ciebie.- Powiedziałam a on pomógł mi wstać w zanieść szczeniaki do jaskini. Po drodze spotkaliśmy Midnight.
Midnight:
-O Liliana już urodziłaś, śliczne maluchy pomogę wam je zanieść.-i wzięłam jednego ostrożnie w pysk.
Gratulację dla Liliany która, urodziła 5 ślicznych maluchów!
Midnight:
-O Liliana już urodziłaś, śliczne maluchy pomogę wam je zanieść.-i wzięłam jednego ostrożnie w pysk.
Gratulację dla Liliany która, urodziła 5 ślicznych maluchów!
Wiadomość!
Pary nie będą brać ślubu bo jest to nie potrzebne więc, po zapytaniu stajecie się parą.
(chyba że, chcecie albo, coś wymyślicie)
Pozdrawiam! :)
(chyba że, chcecie albo, coś wymyślicie)
Pozdrawiam! :)
niedziela, 29 grudnia 2013
C.D. Od Sugar i Night'a
Sugar:
<rzuciłam mu się do gardła,zaciskałam szczeki coram mocniej>
-Hehehe,co?nie radzisz sobię z tymi ,,dzieciakami?<skoczyła rozrywając pazurami klatkę piersiową>
-Porzałujesz tego-<chwycił mnie za kark i cisnął o skałę>
<patrzałam na przebieg wydarzeń,straciłam świadomość,mój oddech przyśpieszył a serce zaczęło walić mi jak młotem>
Night:
Zobaczyłem co zrobił z Sugar.
-O ty!!!-byłem wściekły na niego obok był przepaść i popchnąłem go w nią.
Dyszałem myślałem że, może przeżyje ale, miałem to gdzieś.
-Sugar?! Żyjesz?!-krzyczałem.
Sugar?
<rzuciłam mu się do gardła,zaciskałam szczeki coram mocniej>
-Hehehe,co?nie radzisz sobię z tymi ,,dzieciakami?<skoczyła rozrywając pazurami klatkę piersiową>
-Porzałujesz tego-<chwycił mnie za kark i cisnął o skałę>
<patrzałam na przebieg wydarzeń,straciłam świadomość,mój oddech przyśpieszył a serce zaczęło walić mi jak młotem>
Night:
Zobaczyłem co zrobił z Sugar.
-O ty!!!-byłem wściekły na niego obok był przepaść i popchnąłem go w nią.
Dyszałem myślałem że, może przeżyje ale, miałem to gdzieś.
-Sugar?! Żyjesz?!-krzyczałem.
Sugar?
C.D. Od Sugar i Night'a
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam> -ech,wypadałoby im pomóc. -zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy> -wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnełam zębhy> -ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc -To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknełam i zwinełam się w kłębek>
C.D Od Sugar i Night'a
Sugar:
-nie nic,chwila słabości <wstała>
-chodz,czas już na nas <szła,węsząc gdzie był BloodSpill>
(hmmm,co ci siedzi w tej głowie,o czym myślałaś,jaka ,,chwila słabości"?)
-Ej, a ty co taki zamyślony?jest zadanie do wykonania.<uniosła dumnie głowę>
-Padnij!!!<szept> jest
-to co teraz?
-ty zajdziesz go od tyłu ja od przodu,skoczysz na niego,gdy nie będzie miał mnie w polu swojego widzenia,skocze mu do szyji usiłując przegryść tchawicę.....reszta jakoś się potoczy
-okej <podkradają się,zajmują pozycje>
Night:
Byłem blisko, bardzo blisko i wyskoczyłem byłem u niego na plecach patrzył na mnie.
-To znowu ty dzieciaku? Nie powstrzymasz mnie sam!
Patrzyłem na Sugar a on na mnie pokazywałam jej wzrokiem że:
-Już!
Sugar?
-nie nic,chwila słabości <wstała>
-chodz,czas już na nas <szła,węsząc gdzie był BloodSpill>
(hmmm,co ci siedzi w tej głowie,o czym myślałaś,jaka ,,chwila słabości"?)
-Ej, a ty co taki zamyślony?jest zadanie do wykonania.<uniosła dumnie głowę>
-Padnij!!!<szept> jest
-to co teraz?
-ty zajdziesz go od tyłu ja od przodu,skoczysz na niego,gdy nie będzie miał mnie w polu swojego widzenia,skocze mu do szyji usiłując przegryść tchawicę.....reszta jakoś się potoczy
-okej <podkradają się,zajmują pozycje>
Night:
Byłem blisko, bardzo blisko i wyskoczyłem byłem u niego na plecach patrzył na mnie.
-To znowu ty dzieciaku? Nie powstrzymasz mnie sam!
Patrzyłem na Sugar a on na mnie pokazywałam jej wzrokiem że:
-Już!
Sugar?
Od Sugar i Night'a C.D.
Sugar:
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam>
-ech,wypadałoby im pomóc.
-zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy>
-wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnęłam zęby>
-ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc
-To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknęłam i zwinęłam się w kłębek>
Night:
-Już miałem biec, jednak odwróciłem się widziałem Sugar skuloną i zawróciłem.
-Co ci jest?-zapytałem mając nadzieję że, odpowie.
Sugar?
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam>
-ech,wypadałoby im pomóc.
-zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy>
-wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnęłam zęby>
-ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc
-To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknęłam i zwinęłam się w kłębek>
Night:
-Już miałem biec, jednak odwróciłem się widziałem Sugar skuloną i zawróciłem.
-Co ci jest?-zapytałem mając nadzieję że, odpowie.
Sugar?
sobota, 28 grudnia 2013
Atak i poszukiwanie C.D. Od Night'a
-Może nie jestem twardzielem ale, BloodSpill zgubił trop do watahy-ocknąłem się.
-Właśnie !-wstałem kulejąc.
-Muszę iść do do Alfy! On ją i jej siostrę szuka muszę być tam przed nim...-powiedziałem stanowczo.
Sugar?
-Właśnie !-wstałem kulejąc.
-Muszę iść do do Alfy! On ją i jej siostrę szuka muszę być tam przed nim...-powiedziałem stanowczo.
Sugar?
Atak i poszukiwanie C.D. Od Sugar
<szłam,gdy nagle wyczułam krew,w oddali zauważyłam znajome mi cielsko...to był.....Night>
-Night,żyjesz? hallo!!! (Cholera,nieprzytomny)<zawlokłam go do najbliższej jaskini,zaczełam wylizywać jego rany,gdyż wiedziałam że w drodze do watachy mógłby się nadzwyczajnie wykrwawić>
-Heh,trwaldziel co? Coś ty narobił ,żeś tak się okaleczył....w tym stanie nie dojdę z tobą do watahy <położyła się,rozpętała się ulewa> -pięknie -.-
-Night,żyjesz? hallo!!! (Cholera,nieprzytomny)<zawlokłam go do najbliższej jaskini,zaczełam wylizywać jego rany,gdyż wiedziałam że w drodze do watachy mógłby się nadzwyczajnie wykrwawić>
-Heh,trwaldziel co? Coś ty narobił ,żeś tak się okaleczył....w tym stanie nie dojdę z tobą do watahy <położyła się,rozpętała się ulewa> -pięknie -.-
piątek, 27 grudnia 2013
Od Night'a Atak i poszukiwanie.
Po spotkaniu z Sugar poszedłem na spacer i zauważyłem stadko saren i pobiegłem za nimi. Już prawie jedną dopadłem gdy nagle poczułem ugryzienie i upadłem. Po otwarciu oczu zobaczyłem wilka:
Był to BloodSpill!
-Co chcesz?-zapytałem.
-Gdzie Saphira i Midnight? Gadaj!-warknął.
-A co ja ci nie wystarczę?-zapytałem zadziornie.
-Ach te nastolatki... sam je poszukam!-powiedział i rzucił mną mocno o drzewo.
-Ałł...-muszę im powiedzieć!-powiedziałem trochę za głośno.
-O nie powiesz im nic!-i skoczył na mnie.
Chwilę się biliśmy ale, był silniejszy w końcu był dorosły a ja mam 2 lata.
W końcu powiedział:
-A co ja tu robię po co ja się tu z tobą cackam!-powiedział i drapnął mnie w oko i ugryzł (gdzieś obok serca). ,,Zemdlałem''...
-No to po sprawie...-i poszedł ich dalej szukać.
Po chwili wstałem i szedłem w stronę watahy. Na szczęście BloodSpill nie znał położenia watahy i poszedł w inną stronę (ja wyszedłem nieświadomie za jej granicę).
Byłem wykończony i cały w krwi..., właśnie gdy byłem nad rzeką gdzie widziałem się z Sugar padłem do wody...
Dokończy ktoś? (może Sugar?)
-Co chcesz?-zapytałem.
-Gdzie Saphira i Midnight? Gadaj!-warknął.
-A co ja ci nie wystarczę?-zapytałem zadziornie.
-Ach te nastolatki... sam je poszukam!-powiedział i rzucił mną mocno o drzewo.
-Ałł...-muszę im powiedzieć!-powiedziałem trochę za głośno.
-O nie powiesz im nic!-i skoczył na mnie.
Chwilę się biliśmy ale, był silniejszy w końcu był dorosły a ja mam 2 lata.
W końcu powiedział:
-A co ja tu robię po co ja się tu z tobą cackam!-powiedział i drapnął mnie w oko i ugryzł (gdzieś obok serca). ,,Zemdlałem''...
-No to po sprawie...-i poszedł ich dalej szukać.
Po chwili wstałem i szedłem w stronę watahy. Na szczęście BloodSpill nie znał położenia watahy i poszedł w inną stronę (ja wyszedłem nieświadomie za jej granicę).
Byłem wykończony i cały w krwi..., właśnie gdy byłem nad rzeką gdzie widziałem się z Sugar padłem do wody...
Dokończy ktoś? (może Sugar?)
sobota, 21 grudnia 2013
Wróg C.D.
Saphira:
Ocknęłam się w jaskini pod wodospadem życia.Nade mną stali Midnight,Fair i
Syriusz.Nic już mnie nie bolało.
-Dziękuję Wam kochani...-powiedziałam,wstając
-Za pomoc.-dodałam
Midnight,Fair,Syriusz?
Midnight:
-Saphi ty żyjesz!-cieszyłam się.
Fair:
Cieszyłem się Saphira żyła i była cała i zdrowa.
Ocknęłam się w jaskini pod wodospadem życia.Nade mną stali Midnight,Fair i
Syriusz.Nic już mnie nie bolało.
-Dziękuję Wam kochani...-powiedziałam,wstając
-Za pomoc.-dodałam
Midnight,Fair,Syriusz?
Midnight:
-Saphi ty żyjesz!-cieszyłam się.
Fair:
Cieszyłem się Saphira żyła i była cała i zdrowa.
Wróg 2 C.D.
Saphira:
Poczułam jak ktoś mnie unosi.Spojrzałam na żebra.W żebrach była dziura po wbiciu.Po chwili poczułam jak krew wycieka mi również z pyska.Zaczęłam się dusić i nie umiałam zabrać pełnego oddechu.Otwarłam oczy i spojrzałam ba czubki leśnych drzew. Znów zamknęłam oczy...
Fair?Midnight?
Midnight:
-Szybko zanieśmy ją do wodospadu życia on może ją wyleczy-pobiegliśmy.
Włożyliśmy ją do wody (oprócz pyska) i............
Saphira?
Poczułam jak ktoś mnie unosi.Spojrzałam na żebra.W żebrach była dziura po wbiciu.Po chwili poczułam jak krew wycieka mi również z pyska.Zaczęłam się dusić i nie umiałam zabrać pełnego oddechu.Otwarłam oczy i spojrzałam ba czubki leśnych drzew. Znów zamknęłam oczy...
Fair?Midnight?
Midnight:
-Szybko zanieśmy ją do wodospadu życia on może ją wyleczy-pobiegliśmy.
Włożyliśmy ją do wody (oprócz pyska) i............
Saphira?
środa, 18 grudnia 2013
Wróg 2 Od Saphiry, Midnight i Faira.
Saphira:
Byłam zdenerwowana...
Nie wiedziałam co robić...:
-Boję się o Faira...
-Nie bój się. Nic mu nie będzie...-pocieszała mnie siostra
-Ale ja muszę mu pomóc!
-Nie Saphira, zostań tu!-powiedziała, ale ja jej nie posłuchałam i pobiegłam do Faira.
Stanęłam i zobaczyłam jak Fair walczy z Aro. -Nie!Zostaw go!-krzyczałam.Fair
trzymał nóż.Nagle zagapił się i Aro mu go odebrał.Zadrapał go tym
nożem.Wściekłam się. Biegłam na Aro z wielką wściekłością i rzuciłam się na niego.
On wbił mi nóż prosto w żebra i uciekł.
Bolało okropnie! Krwawiłam.W tym momencie upadłam...
Midnight:
-Saphira!!!!-krzyczałam i pobiegłam za Aro
Fair:
-Saphira obudź się! Wiem Syriusz biegnijmy do wodospadu życia!-i pobiegłem na
przód z ranną Saphirą
...............
Saphira?
Byłam zdenerwowana...
Nie wiedziałam co robić...:
-Boję się o Faira...
-Nie bój się. Nic mu nie będzie...-pocieszała mnie siostra
-Ale ja muszę mu pomóc!
-Nie Saphira, zostań tu!-powiedziała, ale ja jej nie posłuchałam i pobiegłam do Faira.
Stanęłam i zobaczyłam jak Fair walczy z Aro. -Nie!Zostaw go!-krzyczałam.Fair
trzymał nóż.Nagle zagapił się i Aro mu go odebrał.Zadrapał go tym
nożem.Wściekłam się. Biegłam na Aro z wielką wściekłością i rzuciłam się na niego.
On wbił mi nóż prosto w żebra i uciekł.
Bolało okropnie! Krwawiłam.W tym momencie upadłam...
Midnight:
-Saphira!!!!-krzyczałam i pobiegłam za Aro
Fair:
-Saphira obudź się! Wiem Syriusz biegnijmy do wodospadu życia!-i pobiegłem na
przód z ranną Saphirą
...............
Saphira?
sobota, 14 grudnia 2013
Uwaga!
Zawarliśmy sojusz z:
http://wataha-z-mrocznego-lasu.blogspot.com/
http://magiczna-dusza.blogspot.com/
http://wataha-z-mrocznego-lasu.blogspot.com/
http://magiczna-dusza.blogspot.com/
Porwanie C.D.
Midnight i chłopaki przybiegli.Mi jakoś udało się wydostać,więc szłam w ich stronę...Nagle przybiegł Aro z nożem w pysku.Przytrzymał mnie i
dał mi nóż pod samą szyję i rzekł:
-Jeden krok,a ona zginie!-krzyknął.
Midnight,Fair,Syriusz?
Fair:
-Nie ruszaj jej!-byłem wściekły.
Myślałem co robić i wpadłem na pomysł.
,,Uciekłem."
-O jakiego partnera masz hahaha-zaśmiał się Aro.
Saphira zesmutniała.
Nagle, zeskoczyłem na niego ze skały za nim. Biliśmy się Saphira uciekła z pod jego noża.
Biliśmy się chwilę:
-Saphira uciekaj! Wolę żebyś była daleko od niego idźcie z Midnight!
-No dobrze.-i poszły.
Syriusz już chciał pomóc.
-Nie ja to sam załatwie.
Targaliśmy za nóż już go miałem ale, w ostatniej chwili wziął go i podrapał mnie.
-O nie nie wygrasz!-krzyknąłem i pazurami wyrzuciłem mu ten nóż i ...
-Nie ruszaj jej!-byłem wściekły.
Myślałem co robić i wpadłem na pomysł.
,,Uciekłem."
-O jakiego partnera masz hahaha-zaśmiał się Aro.
Saphira zesmutniała.
Nagle, zeskoczyłem na niego ze skały za nim. Biliśmy się Saphira uciekła z pod jego noża.
Biliśmy się chwilę:
-Saphira uciekaj! Wolę żebyś była daleko od niego idźcie z Midnight!
-No dobrze.-i poszły.
Syriusz już chciał pomóc.
-Nie ja to sam załatwie.
Targaliśmy za nóż już go miałem ale, w ostatniej chwili wziął go i podrapał mnie.
-O nie nie wygrasz!-krzyknąłem i pazurami wyrzuciłem mu ten nóż i ...
czwartek, 12 grudnia 2013
porwanie Od Saphiry i innych
Chodziłam po ciasnej klatce.Nagle Nevada krzyknęła:
-Czuję ich!To oni!-byłam szczęśliwa,że idą po mnie,więc zawyłam,ale bałam się że wpadną w sidła...Zawyłam więc głośno żeby zrozumieli że nic mi nie jest...Jeszcze...
-Zamknij sie!-ryknął Bloodspill.
Midnight:
Wszystko słyszałam przez skały.
-Hej musimy szybko coś zrobić!-krzyknął Fair.
-Mid.....gdzie ona jest?-zapytał ale, mnie już nie było.
-Jak ty mówisz do mojej siostry!-warczałam.
-Jak chce-powiedziała cwano Nevada.
-Mamo tat...-rodziców nie było w tej chwili.
-No ślicznotko co powiesz jak cie trochę podrapę!?-powiedziałam.
-Ooł...-popatrzyła żuciłam się na nią i podrapałam w oko.
Nevada była przerażona już nie była taką ślicznotką po moim ataku.
-Nie, przestań...-uciekła przestraszona (Nevada ma 1 rok ).
-Saphira! Uwolnie cię!-i ze złością targałam za kraty klatki.
-Nie dam rady zawołam chłopaków i pobiegłam po Syriusz i Faira
Syriusz? Fair? Saphira??
Midnight:
Wszystko słyszałam przez skały.
-Hej musimy szybko coś zrobić!-krzyknął Fair.
-Mid.....gdzie ona jest?-zapytał ale, mnie już nie było.
-Jak ty mówisz do mojej siostry!-warczałam.
-Jak chce-powiedziała cwano Nevada.
-Mamo tat...-rodziców nie było w tej chwili.
-No ślicznotko co powiesz jak cie trochę podrapę!?-powiedziałam.
-Ooł...-popatrzyła żuciłam się na nią i podrapałam w oko.
Nevada była przerażona już nie była taką ślicznotką po moim ataku.
-Nie, przestań...-uciekła przestraszona (Nevada ma 1 rok ).
-Saphira! Uwolnie cię!-i ze złością targałam za kraty klatki.
-Nie dam rady zawołam chłopaków i pobiegłam po Syriusz i Faira
Syriusz? Fair? Saphira??
Porwanie C.D.
Chodziłem po terytorium kiedy poczułem zapach wilka. To był Szpon. Wyczułem też zapach Saphiry. Pobiegłem do Midnight. -Midnyght porwali Saphirę! Chcą nas zwabić w pułapkę. Pójdę i spróbuje ją uwolnić.
Midnight:
-Co?! Ide z tobą!!!-krzyknęłam.
-Ja też -sanął smutny Fair.
Ruszyliśmy.
Byliśmy już nie daleko czuliśmy ich zapach.
-Musimy coś wymyślić żeby nie wpaść w pułapke.
Syriusz? Saphira? Fair?
Midnight:
-Co?! Ide z tobą!!!-krzyknęłam.
-Ja też -sanął smutny Fair.
Ruszyliśmy.
Byliśmy już nie daleko czuliśmy ich zapach.
-Musimy coś wymyślić żeby nie wpaść w pułapke.
Syriusz? Saphira? Fair?
Porwanie Od Saphiry
Biegłam do dzieci jak kazała Midnight.Już byłam niedaleko jaskini.Nagle z krzaków wyskoczył Szpon.Nie zdążyłam nic powiedzieć...Uderzył mnie czymś w głowę i straciłam przytomność...
Obudziłam się w klatce.Głowa mnie bolała,widziałam Mire,Szpona,Bloodspilla
Nevadę i Maddie...Nagle Szpon się odezwał:
-O,śpiąca królewna wstała...-rzekł drwiąco,a ja mu ze wściekłości krzyknęłam:
-Nie ujdzie wam to na sucho!
-Już uszło...-rzekła Mire.Po chwili opowiedzieli mi cały plan:
-Porwanie było proste.To pułapka...
Ty jesteś przynętą...Przyjdą cię ratować,więc wataha przestanie istnieć!-powiedziała Nevada.Maddie wrzuciła mi trochę mięsa do środka i rzekła:
-Masz!Żebyś nam tu nie zdechła...
-Nie tknę się tego!-powiedziałam stanowczo...
Midnight? Fair? Syriusz?
Wróg C.D.
-Dzięki Midnight- Powiedziałem a Jorat się wtrącił:
-On już taki jest. Był dobrym alfa kiedyś teraz też bedzie. Mam już swoje lata ale wiem co mówię. Wiesz znam jego ojca i on jest taki sam jak on. Gwarantuje Ci że będzie wspaniałym Alfą i dobrym mężem.
Midnight:
-Może..-zaśmiałąm się na żarty-ok to wymyślmy jakiś plan.
Syriusz?
-On już taki jest. Był dobrym alfa kiedyś teraz też bedzie. Mam już swoje lata ale wiem co mówię. Wiesz znam jego ojca i on jest taki sam jak on. Gwarantuje Ci że będzie wspaniałym Alfą i dobrym mężem.
Midnight:
-Może..-zaśmiałąm się na żarty-ok to wymyślmy jakiś plan.
Syriusz?
środa, 11 grudnia 2013
Liana Jak tu trafiłam?
Kiedy mój brat pozornie zginął bardzo za nim tęskniłam. Zmuszono mnie do zostania partnerką Rowera. Kilka dni temu zauważyłam że jestem z nim w ciąży! Usłyszałam że mój brat żyje. Uciekłam i szukałam brata. W końcu go znalazłam i tu trafiłam.
wtorek, 10 grudnia 2013
Przyjaciel
Pobiegłem od razu i biegłem tak kilka godzin. Nagle zobaczyłem mojego przyjaciela. -Jorat!- Krzyknąłem. -Syriusz ty żyjesz!- Krzyknął.
-Tak i przyszedłem prosić Cię o pomoc.
-Jasne proś o co chcesz.
-Mam nową watahe i mamy wrogów między innymi Aro pomożesz? -Jasne choćmy do was wezwę tylko watahe i biegniemy.- Powiedział i zawył. Po chwili wszyscy sie pojawili. Pobieglismy w drogę powrotną i po kilku godzinach byliśmyb na miejscu.
-Midnight! Przyprowadziłem ich. Pomoże nam!
Midnight:
-To świetnie!
- Dobrą będziesz Alfą!-powiedziałam z uśmiechem do Syriusza.
-Cześć! Jestem Midnight pomożecie więc nam?
Syriusz?
-Tak i przyszedłem prosić Cię o pomoc.
-Jasne proś o co chcesz.
-Mam nową watahe i mamy wrogów między innymi Aro pomożesz? -Jasne choćmy do was wezwę tylko watahe i biegniemy.- Powiedział i zawył. Po chwili wszyscy sie pojawili. Pobieglismy w drogę powrotną i po kilku godzinach byliśmyb na miejscu.
-Midnight! Przyprowadziłem ich. Pomoże nam!
Midnight:
-To świetnie!
- Dobrą będziesz Alfą!-powiedziałam z uśmiechem do Syriusza.
-Cześć! Jestem Midnight pomożecie więc nam?
Syriusz?
Wróg C.D.
-Ja też będę walczył do ostatniej kropli krwi. Raz już chciał sie mnie pozbyć tgeraz pora na rewanż. Midnight! Miałem kiedys przyjaciela który miał silna wartahę co ty na to abym go poszukał i prosił o pomoc?
Midnight:
-Tak to dobry pomysł!-powiedziałam z entuzjazmem.
Syriusz:
-Dobrze to mogę już wyruszyć?
Midnight:
-Tak tylko uważaj na siebie!-powiedziałam.
Midnight:
-Tak to dobry pomysł!-powiedziałam z entuzjazmem.
Syriusz:
-Dobrze to mogę już wyruszyć?
Midnight:
-Tak tylko uważaj na siebie!-powiedziałam.
Wróg
Syriusz:
Chodziłem po lesie kiedy poczułem zapach który mnie nie ucieszył.
To był zapach którego nie czułem od kąd tu trafiłem. Pobiegłem w jego stronę a po chwili zobaczyłem moje przekleństwo.
-Czego tu szukasz Aro!?- Krzyknąłem.
-Ty żyjesz?! Jak to możliwe!?- Wykrzyknął. --Tak i czuję się dobrze. Ty zakało.- Krzyknąłem i żuciłem sie na niego.
Uderzyłem kilka razy i dośc mocno go zraniłem ale on minie też. Przegoniłem go i pobiegłem do Midnight.
-Midnight!-Krzyknąłem kiedy ją zobaczyłem- Wiem że Ci nie powiedziałem co się stało w mojej starej watasze. Ale teraz to samo grozi tu. Przyszedł Aro ten który kazał mnie zabić. Chce naszego terytorium!
Midnight:
-Po moim trupie!-krzyknęłam.
-Wżyciu do nie oddam! Jest tu moja siostra, ty i nasi przyjaciele będę walczyć o nasze tereny!-powiedziałam stanowczo.
Syriusz?
Chodziłem po lesie kiedy poczułem zapach który mnie nie ucieszył.
To był zapach którego nie czułem od kąd tu trafiłem. Pobiegłem w jego stronę a po chwili zobaczyłem moje przekleństwo.
-Czego tu szukasz Aro!?- Krzyknąłem.
-Ty żyjesz?! Jak to możliwe!?- Wykrzyknął. --Tak i czuję się dobrze. Ty zakało.- Krzyknąłem i żuciłem sie na niego.
Uderzyłem kilka razy i dośc mocno go zraniłem ale on minie też. Przegoniłem go i pobiegłem do Midnight.
-Midnight!-Krzyknąłem kiedy ją zobaczyłem- Wiem że Ci nie powiedziałem co się stało w mojej starej watasze. Ale teraz to samo grozi tu. Przyszedł Aro ten który kazał mnie zabić. Chce naszego terytorium!
Midnight:
-Po moim trupie!-krzyknęłam.
-Wżyciu do nie oddam! Jest tu moja siostra, ty i nasi przyjaciele będę walczyć o nasze tereny!-powiedziałam stanowczo.
Syriusz?
Co zrobić?
Syriusz:
Wszedłem do jaskini i zobaczyłem Midnight jak się nad czymś zastanawiała.
-Czy coś Cię martwi kochanie?- Zapytałem .
Midnight:
-Tak moja najgorsza rywalka jest na naszym terytorium!- zasmuciłam się.
Syriusz?
Wszedłem do jaskini i zobaczyłem Midnight jak się nad czymś zastanawiała.
-Czy coś Cię martwi kochanie?- Zapytałem .
Midnight:
-Tak moja najgorsza rywalka jest na naszym terytorium!- zasmuciłam się.
Syriusz?
Poszukiwania Mire Cd
Byłam z maluszkami w jaskini.Dwa metry dalej siedział Fair i trzymał wartę.Czułam,że dzieje się coś niedobrego...Postanowiłam poprosić Faira by na chwilkę zajął się młodymi.Rzekłam więc: -Hej,kochanie.Zająłbyś się maluchami?Muszę coś sprawdzić... -Tak,oczywiście.-odpowiedział.Po chwili wyszłam z jaskini i rzuciłam się w pogoń.Chwilę potem zauważyłam Midnight przed jaskinią...Poczułam zapach Mire i co najgorsze...: -Szpon!-krzyknęłam przerażona,a Midnight to usłyszała...
Midnight:
-O Saphira czujesz go?-zapytałam-pewnie są już blisko.
-Saphira idź do dzieci! -Powiedziałam i znowu nie wiedziałam co robić.
???
Midnight:
-O Saphira czujesz go?-zapytałam-pewnie są już blisko.
-Saphira idź do dzieci! -Powiedziałam i znowu nie wiedziałam co robić.
???
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Poszukiwanie Mire
Pobiegłam do lasu szukając Mire i po godzinie szukania poczułam jej zapach .
Gdy była blisko zaczęłam się skradać i zobaczyłam coś co zainteresowało by Saphire.
Mianowicie Mire miała partnera Szpona czyli wilka z którym Saphira miała pierwsze szczenięta.
Słyszałam ich rozmowe :
-Kochana chcesz ich zaatakować a jesteśmy tylko we dwójkę.
-No wiem musimy sobie załatwić więcej towarzyszy-i pobiegli w las.
Pobiegłam do jaskini zastanawiając się ale, i martwiąc.
Ktoś coś powie???
Gdy była blisko zaczęłam się skradać i zobaczyłam coś co zainteresowało by Saphire.
Mianowicie Mire miała partnera Szpona czyli wilka z którym Saphira miała pierwsze szczenięta.
Słyszałam ich rozmowe :
-Kochana chcesz ich zaatakować a jesteśmy tylko we dwójkę.
-No wiem musimy sobie załatwić więcej towarzyszy-i pobiegli w las.
Pobiegłam do jaskini zastanawiając się ale, i martwiąc.
Ktoś coś powie???
Zła i dobra wiadomość C.D.
-Tak...Tylko...Boję się,że...Ona no wiesz... Napadnie ze swoimi wspólnikami na nasze stado i...Co najgorsze zrobi dzieciom krzywdę...-powiedziałam z tą straszną myślą...
Midnight:
-No tak ale, wiesz widziałam ją samą, ale wiesz pujde to sprawdzić!-powiedziałam stanowczo.
Midnight:
-No tak ale, wiesz widziałam ją samą, ale wiesz pujde to sprawdzić!-powiedziałam stanowczo.
niedziela, 8 grudnia 2013
Zła i dobra wiadomość
Oglądałam widok ze skały. Nagle przybiegła do mnie Midnight krzycząc:
-Saphira!-na ten widok ze zdziwienia spytałam:
-Midnight,spokojnie! Co się stało? I czemu tak krzyczysz?
Midnight:
-Widziałam..... Mire!-powiedziałam.
-A o jednym ci zapomniałam powiedzieć...-zasmuciłam się.
-Co?-zapytała.
-To ona...zabiła naszych rodziców... musimy się jej z tąd pozbyć!-powiedziałam ale nagle....
Saphira:
Źle się poczułam. Nagle wszedł Fair i zobaczył,że się źle czuję...Po chwili bólu i cierpienia ku mnie ukazały się trzy słodkie maleństwa.
-Są piękne...-powiedziałam z uśmiechem patrząc na malce.
Midnight:
-W końcu jakaś dobra wiadomość!- pocieszyłam się na chwilę.
Saphira?
-Saphira!-na ten widok ze zdziwienia spytałam:
-Midnight,spokojnie! Co się stało? I czemu tak krzyczysz?
Midnight:
-Widziałam..... Mire!-powiedziałam.
-A o jednym ci zapomniałam powiedzieć...-zasmuciłam się.
-Co?-zapytała.
-To ona...zabiła naszych rodziców... musimy się jej z tąd pozbyć!-powiedziałam ale nagle....
Saphira:
Źle się poczułam. Nagle wszedł Fair i zobaczył,że się źle czuję...Po chwili bólu i cierpienia ku mnie ukazały się trzy słodkie maleństwa.
-Są piękne...-powiedziałam z uśmiechem patrząc na malce.
Midnight:
-W końcu jakaś dobra wiadomość!- pocieszyłam się na chwilę.
Saphira?
sobota, 7 grudnia 2013
Tylko nie to! Od Midnight
Chodziłam po lesie patrolując terytorium, gdy nagle poczułam zapach..... znajomy zapach.
-O nie!-pomyślałam.
-To nie może być ona!
Pobiegłam szybko na wzgórze i schowałam się z skałą i zobaczyłam:
-Nie! Mire....!-szepnęłam.
Nienawidziłam jej przez nią prawie mnie zabili w poprzedniej watasze.
-Musze coś wymyślić.... wiem! Pogadam z Saphirą to jej też dotyczy!-pomyślałam i pobiegłam do jej jaskini:
-Saphira!-krzyknęłam zdyszana.
Saphira?
-O nie!-pomyślałam.
-To nie może być ona!
Pobiegłam szybko na wzgórze i schowałam się z skałą i zobaczyłam:
-Nie! Mire....!-szepnęłam.
Nienawidziłam jej przez nią prawie mnie zabili w poprzedniej watasze.
-Musze coś wymyślić.... wiem! Pogadam z Saphirą to jej też dotyczy!-pomyślałam i pobiegłam do jej jaskini:
-Saphira!-krzyknęłam zdyszana.
Saphira?
piątek, 6 grudnia 2013
Ciąża C.D. Od Faira i Saphiry
Podniosłam głowę. Nie mogłam uwierzyć. Popatrzałam na niego i rzekłam:
-Naprawdę? Myślałam,że nie chcesz mieć już więcej młodych...-rzekłam z uśmiechem a za razem z entuzjazmem.
Fair:
-A dlaczego tak myślałaś?- chyciłem ją za łapy.
-Może nasze nastolatki pomogą nam przy nich-uśmiechnąłem się.
Saphira?
-Naprawdę? Myślałam,że nie chcesz mieć już więcej młodych...-rzekłam z uśmiechem a za razem z entuzjazmem.
Fair:
-A dlaczego tak myślałaś?- chyciłem ją za łapy.
-Może nasze nastolatki pomogą nam przy nich-uśmiechnąłem się.
Saphira?
środa, 4 grudnia 2013
Już nie szczeniaki!
Uwaga!
Dzieci Saphiry :
Charlotte,
Mortify,
Valixy,
Kieł,
Ifus.
mają już rok! (u nas do 2 lat rosną w 2 miesiące później już zwyczajni)
Tym samym są w zakładce Wilki
Dzieci Saphiry :
Charlotte,
Mortify,
Valixy,
Kieł,
Ifus.
mają już rok! (u nas do 2 lat rosną w 2 miesiące później już zwyczajni)
Tym samym są w zakładce Wilki
wtorek, 3 grudnia 2013
Ciąża Od Saphiry i Faira
Cieszyłam się,że jestem w ciąży i będę miała maleństwa więc postanowiłam powiedzieć to w końcu Fairowi.Podeszłam więc do niego i rzekłam:
-Fair...Chciałam się zapytać czy...Nie chciałbyś zostać ojcem,bo jestem z tobą w ciąży...?-powiedziałam
Fair:
-Naprawdę?!-szczęka mi opadła.
-Będę ojcem!-pomyślałem.
-Super!!!-cieszyłem się.
Saphira?
Fair:
-Naprawdę?!-szczęka mi opadła.
-Będę ojcem!-pomyślałem.
-Super!!!-cieszyłem się.
Saphira?
Ciąża Od Saphiry i Midnight
Saphira:
-Wiesz co?Może powiem mu to teraz?Będę to przynajmniej miała już za sobą...-rzekłam ściśle
Midnight:
-Tak ale może najpierw sprawdźmy ile do porodu u Nyingine?-zapytałam.
Saphira:
-Dobrze...-i poszłam za siostrą...
Midnight:
Po kilku minutach byłyśmy u Nyingine okazało się że, Saphira za 5 dni urodzi 3 szczeniaki!
-Wiesz co?Może powiem mu to teraz?Będę to przynajmniej miała już za sobą...-rzekłam ściśle
Midnight:
-Tak ale może najpierw sprawdźmy ile do porodu u Nyingine?-zapytałam.
Saphira:
-Dobrze...-i poszłam za siostrą...
Midnight:
Po kilku minutach byłyśmy u Nyingine okazało się że, Saphira za 5 dni urodzi 3 szczeniaki!
Od Saphiry i Midnight Czy on chce?
-Nie wiem,bo boję się,że wyjdę na idiotkę,Midnight...-powiedziałam ze spuszczoną głową...
Midnight:
-Jak to co ci może powiedzieć jak już małe są w drodze? Napewno się ucieszy- powiedziałam.
Saphira:
-Masz rację...Ale to nie takie łatwe...-powiedziałam
Midnight:
-Eee... nie bój się napewno będzie dobrze-pocieszałam siostre.
Saphira
Midnight:
-Jak to co ci może powiedzieć jak już małe są w drodze? Napewno się ucieszy- powiedziałam.
Saphira:
-Masz rację...Ale to nie takie łatwe...-powiedziałam
Midnight:
-Eee... nie bój się napewno będzie dobrze-pocieszałam siostre.
Saphira
Od Saphiry i Midnight Czy on chce?
Mnie i Fairowi było razem dobrze. Po ślubie,z dziećmi. Tej nocy leżałam kol Faira."Skoro jesteśmy małżeństwem...
Pewnie Fair jak i ja,chcemy mieć razem szczeniaki."-pomyślałam-"Następnego dnia go spytam..."-i poszłam spać,lecz to pytanie:
-"Czy on chce?"-nie dawało mi spokoju...Bałam się,że wyjdę na idiotkę ale postanowiłam sprubować...Wtuliłam się w Faira i zasnęłam.Następnego dnia,w południe przyszedł na to czas...Nagle zabolał mnie brzuch...Zignorowałam to...potem nasępne i następne...
Midnight:
Zobaczyłam Saphire coś było nie tak zabrałam ją do jaskini...
Po czym poszłam po wodę dla niej i jak wróciłam miałam kawałek kory z wodą (we wnątrz kory) w pysku.
Saphira wyglądała na szczęśliwą......
Saphira:
Pewnie Fair jak i ja,chcemy mieć razem szczeniaki."-pomyślałam-"Następnego dnia go spytam..."-i poszłam spać,lecz to pytanie:
-"Czy on chce?"-nie dawało mi spokoju...Bałam się,że wyjdę na idiotkę ale postanowiłam sprubować...Wtuliłam się w Faira i zasnęłam.Następnego dnia,w południe przyszedł na to czas...Nagle zabolał mnie brzuch...Zignorowałam to...potem nasępne i następne...
Midnight:
Zobaczyłam Saphire coś było nie tak zabrałam ją do jaskini...
Po czym poszłam po wodę dla niej i jak wróciłam miałam kawałek kory z wodą (we wnątrz kory) w pysku.
Saphira wyglądała na szczęśliwą......
Saphira:
Nagle mnie olśniło!
Jestem w ciąży!
I to z Fairem!
Byłam szczęśliwa. Gdy zobaczyłam Midnight podbiegłam jej o tym cudownym wydarzeniu powiedzieć:
-Pssst!Midnight!-zawołałam szeptem z ukrycia.
-Midnight!Ja jestem w ciąży!-rzekłam z uśmiechem.
Midnight:
Byłam strasznie zaskoczona aż upuściłam korę i rozlałam wodę.
-Naprawdę?? To ekstra! Ale fair się ucieszy!-Cieszyłyśmy się razem.
-A kiedy mu powiesz?-zapytałam.
Saphira?
Od Midnight C.D. Od Syriusza Zakochałem się!
-Łał-nie wiedziałam co powiedzieć, ale odkąd u nas był coś czułam do niego.
-Tak!!!-powiedziałam z uśmiechem starałam się opanować ale nie wyszło....
Syriusz?
-Tak!!!-powiedziałam z uśmiechem starałam się opanować ale nie wyszło....
Syriusz?
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Od Syriusza Zakochałem się!
Chodziłem i szukałem Midnight kiedy ją zobaczyłem. -Cześć.- Powiedziałem.
- Midnight chciałem Ci coś powiedzieć ja... no... ja Cię kocham. Zostaniesz moją partnerką?
Midnight dokończ.
- Midnight chciałem Ci coś powiedzieć ja... no... ja Cię kocham. Zostaniesz moją partnerką?
Midnight dokończ.
Mack Dołączenie C.D. Od Macka i Midnight
-Oczywiście,bardzo chętnie-powiedziałem wesoło-Dziękuję-dodałem po chwili...
Midnight:
-To świetnie chodź wybierz sobie jaskinię
Mack?
Midnight:
-To świetnie chodź wybierz sobie jaskinię
Mack?
Od Macka C.D. Od Midnight
-No...Goniłem zająca...I natrafiłem na Ciebie-powiedziałem z uśmiechem.Ponieważ nie wiedziałem jak miała na imię spytałem ją:
-Jak masz na imię?
Midnight:
-Jestem Midnight-powiedziałam miło.
-Należysz do jakiejś watahy? Bo... jak chcesz możesz tu zostać-powiedziałam z uśmiechem.
Mack?
Midnight:
-Jestem Midnight-powiedziałam miło.
-Należysz do jakiejś watahy? Bo... jak chcesz możesz tu zostać-powiedziałam z uśmiechem.
Mack?
Dołączenie Od Macka C.D. Od Midnight
-Hej!-przywitałam wilka.
-Kim jesteś?
-Mack-odpowiedział wilk.
Co tu robisz?-zapytałam.
Mack?
-Kim jesteś?
-Mack-odpowiedział wilk.
Co tu robisz?-zapytałam.
Mack?
niedziela, 1 grudnia 2013
Moon Dołączenie
Gdy byłem mały moja matka została zabita przez kłusownika.
Byłem tylko ja i mój ojciec, jednak z latami tata stawał się coraz starszy aż w końcu zmarł...
Gdy straciłem rodziców miałem 2,5 roku. Podróżowałem po lasach i po polanach. W lesie zaatakowały mnie niedźwiedzie miałem już 3 lata postanowiłem uciec bo było ich za dużo i nie miałem szans. Potem gdy, już zacząłem 4 lata natknąłem się na stado jeleni. Upolowałem jednego lecz, z nie nacka drugi powalił mnie swoimi rogami i straciłem przytomność.
Gdy się obudziłem zobaczyłem wilczyce.
Zapytałem się:
-Kim jesteś?.....eeee...gdzie ja jestem?-zapytałem
Midnight:
-Cześć jestem Midnight jesteś w Watasze Tajemniczego Lasu, a ty kim jesteś?-zapytałam.
-Chcesz dołączyć do watahy?-zapytałam
Moon:
-Cześ jestem Moon-odpowiedziałem.
-Tak!!!
Itak dołączyłem do watahy.
Byłem tylko ja i mój ojciec, jednak z latami tata stawał się coraz starszy aż w końcu zmarł...
Gdy straciłem rodziców miałem 2,5 roku. Podróżowałem po lasach i po polanach. W lesie zaatakowały mnie niedźwiedzie miałem już 3 lata postanowiłem uciec bo było ich za dużo i nie miałem szans. Potem gdy, już zacząłem 4 lata natknąłem się na stado jeleni. Upolowałem jednego lecz, z nie nacka drugi powalił mnie swoimi rogami i straciłem przytomność.
Gdy się obudziłem zobaczyłem wilczyce.
Zapytałem się:
-Kim jesteś?.....eeee...gdzie ja jestem?-zapytałem
Midnight:
-Cześć jestem Midnight jesteś w Watasze Tajemniczego Lasu, a ty kim jesteś?-zapytałam.
-Chcesz dołączyć do watahy?-zapytałam
Moon:
-Cześ jestem Moon-odpowiedziałem.
-Tak!!!
Itak dołączyłem do watahy.
Dołączenie od macka
Biegłem sam przez las w pogoni za zającem...Już go miałem,gdy nagle uciekł mi spod łap...:
-Głupi zając!-krzyknąlen ze złości.Szłem,dalej.Nagle na głazie zobaczyłem piękną,szarą wilczycę.Podeszłem się przywitać:
-Hej,jestem Mack.
Midnight
Prezent C.D. Od Saphiry i Faira
Po chwili Fair założył mi go na szyję,a ja go...pocałowałam...Powiedziałam nagle:
-Fair,nikt jeszcze do mnie nie zrobił czegoś takiego...dziękuję ci...-łza radości poleciała mi z oka...
Fair:
-To wspaniale a, właśnie za niedługo szczeniaki będą dorosłe...- powiedziałem
Saphira:
-Tak...Ten czas tak szybko leci...-powiedziałam...
Fair:
-Szczera prawda kochanie-przytuliłem ją.
Fair:
-To wspaniale a, właśnie za niedługo szczeniaki będą dorosłe...- powiedziałem
Saphira:
-Tak...Ten czas tak szybko leci...-powiedziałam...
Fair:
-Szczera prawda kochanie-przytuliłem ją.
Od Saphiry C.D. Prezent
To co zobaczyłam...Zamurowało mnie.
Stałam jak wryta.Po chwili radości bez słowa,skoczyłam ba Faira przytulając go,myślałam,że połamie mu żebra.W tym momencie rzekłam opanowując się: -Fair...ja...to...to jest piękne...ja nie wiem co powiedzieć...
-rzekłam patrząc na naszyjnik i na szczere uśmiechy malenstw...
Fair:
-Cieszę się że, ci się podoba-ucieszyłem się.
Stałam jak wryta.Po chwili radości bez słowa,skoczyłam ba Faira przytulając go,myślałam,że połamie mu żebra.W tym momencie rzekłam opanowując się: -Fair...ja...to...to jest piękne...ja nie wiem co powiedzieć...
-rzekłam patrząc na naszyjnik i na szczere uśmiechy malenstw...
Fair:
-Cieszę się że, ci się podoba-ucieszyłem się.
Ślub C.D. Od Faira
Wszystko było gotowe.
Ja pobiegłem do jaskini którą znalazłem
i zrobiłem coś pięknego dla Saphiry.
Już szliśmy w kierunku plaży a, za nami szczeniaki z których Charlotte i Valixy niosły koszyki z kwiatkami, a Kieł i Mortify po kryjomu mój prezent.
Nyingine szybko dała nam ślub i byliśmy małżeństwem. Stojąc przed nią powiedziałem:
-Saphiro ...to dla ciebie i dałem jej prezent:

Saphira?
Ja pobiegłem do jaskini którą znalazłem
i zrobiłem coś pięknego dla Saphiry.
Nyingine szybko dała nam ślub i byliśmy małżeństwem. Stojąc przed nią powiedziałem:
-Saphiro ...to dla ciebie i dałem jej prezent:
Saphira?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)