Saphira:
Szłam dziś na nocny spacer. Nagle poruszyły się krzaki. Warknęłam. Byłam ostrożna. Z krzaków wyszły dziwaczne stworzenia. Nie mam pojęcia co to było, ale nagle usłyszałam od jednego z nich takie słowa:
-Witaj. To pewnie ty jesteś Saphira.
-Tak to ja-odpowiedziałam zdziwiona. Czego oni mogli chcieć?
-Jesteśmy twoimi przyjaciółmi. Ja jestem Colorado. To jest Minerwa, to Sarko, a to Lilly-zaskoczyłam się...
-Hę?-wydałam dziwny dźwięk
-Słyszeliśmy, że wasza wataha z tajemniczego lasu ma problemy... Dlatego chcieliśmy wam pomóc, ale głównie tobie.-ciągnął.
-Jesteśmy Feniksami, twoimi towarzyszami.-zakończył. Byłam uradowana.
-Naprawdę?-ucieszyłam się, a one ukłoniły się i odeszły. Skakałam z radości.
-Tak!-szepnęłam i pobiegłam do Midnight powiedzieć o tym zdarzeniu.
Midnight:
Siedziałam na wysokiej skale i obserwowałam terytorium gdy, usłyszałam z daleka Saphirę więc szybko zleciałam ( chodzi o latanie) ze skały.
-Hej co się dzieje Saphi?
Wszystko mi opowiedziała.
-Tak to świetnie ja też mam towarzyszy może wszyscy będziemy mieć kilku i pokonamy wszystkie zagrożenia.
Saphira?
piątek, 17 stycznia 2014
niedziela, 5 stycznia 2014
Od Moon'a Pytanie?
Obserwowałem nasze terytorium i zaówarzyłem Alis i zapytałem czy chciała by być moją partnerką.
Od Moon'a Stanowisko
Moon:
-Czy mogę zostać gammą?
Midnight:
-Jasne czemu nie! Masz dobry charakter na taką pozycje-i Moon został Gammą.
sobota, 4 stycznia 2014
Pierwsi Towarzysze! Od Midnight
Była pełnia i postanowił iść nad Morze północne:

Tam najlepiej widać pełnię księżyca siadłam więc na brzegu i podziwiałam piękne otoczenie.
Nagle morze zalśniło na niebiesko i z morza wyłoniła się mała wyspa:

Prowadziła do niej mała drużka więc, postanowiłam to sprawdzić.
Stanęłam jedną łapą na jej brzegu i prze de mną pojawiło się 5 tygrysów:
Tajgra
Fire
Wind
Snow
Sweetheart
-Jesteśmy twoimi towarzyszami-powiedziały tygrysy i pobiegły wszystkie w las naszego terytorium.
-Tak!-cieszyłam się.
-W końcu ktoś nam pomoże z naszymi wrogami-pomyślałam i pobiegłam do jaskini powiedzieć co się stało.
Może ktoś też znajdzie towarzysza? Czekam na opowiadania ;)
Tam najlepiej widać pełnię księżyca siadłam więc na brzegu i podziwiałam piękne otoczenie.
Nagle morze zalśniło na niebiesko i z morza wyłoniła się mała wyspa:
Prowadziła do niej mała drużka więc, postanowiłam to sprawdzić.
Stanęłam jedną łapą na jej brzegu i prze de mną pojawiło się 5 tygrysów:
-Jesteśmy twoimi towarzyszami-powiedziały tygrysy i pobiegły wszystkie w las naszego terytorium.
-Tak!-cieszyłam się.
-W końcu ktoś nam pomoże z naszymi wrogami-pomyślałam i pobiegłam do jaskini powiedzieć co się stało.
Może ktoś też znajdzie towarzysza? Czekam na opowiadania ;)
piątek, 3 stycznia 2014
Night'a C.D.
Trząsłem Sugar nie odpowiadała zaniosłem ją do szamanki by ją wyleczyła i poszłem powiedzieć wszysko Alfom i Betom.
wtorek, 31 grudnia 2013
Od Sophii
Tego dnia obudziłam się bardzo późno, około czwartej popołudniu . Słońce powoli zachodziło... Śnieg przykrywał cały mój dawny świat
- Terrarię na skraju Serlinii. Nagle usłyszałam, że ktoś się zbliża...
-O nie potworze, zabrałeś mi moją rodzinę...- powiedziałam do siebie - ...nie odpuszczę ci! I rozległ się huk. Na najgrubszej gałęzi drzewa przed moją jaskinią leżała...
- Roxana! Ja fajnie cię znowu widzieć! - tak, to była moja Roxi, moja najlepsza przyjaciółka; biały tygrys - Dawno się nie widziałyśmy! Myślałam że ty.... No, wiesz...
- Nic mi nie jest - odpowiedziała moja przyjaciółka
- To ja cały czas się o Ciebie martwiłam! Po tym, jak na śnieżne wilki napadła Sarona, szukałam cię na całej Korninii... Ro miała rację...Sarona często porywała ofiary do Korninii. Tam zamykała je w Jamie Ciemności.
- Pamiętasz Serbina? - zagadnęła Rox
- Kojarzysz go? - Nie... A co?
- No właśnie! Sarona zamknęła go w Jamie Ciemności jeszcze zanim ty się urodziłaś. A! No tak! Widziałam twoją rodzinę. (Fakt, Roxana jest ode mnie starsza o 6 lat. )
- Musimy iść ich szukać! Nie mogę odpuścić sobie okazji poznania moich rodziców! I wyruszyłyśmy...
- Terrarię na skraju Serlinii. Nagle usłyszałam, że ktoś się zbliża...
-O nie potworze, zabrałeś mi moją rodzinę...- powiedziałam do siebie - ...nie odpuszczę ci! I rozległ się huk. Na najgrubszej gałęzi drzewa przed moją jaskinią leżała...
- Roxana! Ja fajnie cię znowu widzieć! - tak, to była moja Roxi, moja najlepsza przyjaciółka; biały tygrys - Dawno się nie widziałyśmy! Myślałam że ty.... No, wiesz...
- Nic mi nie jest - odpowiedziała moja przyjaciółka
- To ja cały czas się o Ciebie martwiłam! Po tym, jak na śnieżne wilki napadła Sarona, szukałam cię na całej Korninii... Ro miała rację...Sarona często porywała ofiary do Korninii. Tam zamykała je w Jamie Ciemności.
- Pamiętasz Serbina? - zagadnęła Rox
- Kojarzysz go? - Nie... A co?
- No właśnie! Sarona zamknęła go w Jamie Ciemności jeszcze zanim ty się urodziłaś. A! No tak! Widziałam twoją rodzinę. (Fakt, Roxana jest ode mnie starsza o 6 lat. )
- Musimy iść ich szukać! Nie mogę odpuścić sobie okazji poznania moich rodziców! I wyruszyłyśmy...
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Od Liliany Poród
Leżałam sobie kiedy poczułam że wkrótce szczeniaki się urodzą. Po chwili przyszło na świat pięć moich ślicznych szczeniąt. Nie wiem kiedy przyszedł mój brat. – Najstarszy jest strasznie podobny do Ciebie.- Powiedziałam a on pomógł mi wstać w zanieść szczeniaki do jaskini. Po drodze spotkaliśmy Midnight.
Midnight:
-O Liliana już urodziłaś, śliczne maluchy pomogę wam je zanieść.-i wzięłam jednego ostrożnie w pysk.
Gratulację dla Liliany która, urodziła 5 ślicznych maluchów!
Midnight:
-O Liliana już urodziłaś, śliczne maluchy pomogę wam je zanieść.-i wzięłam jednego ostrożnie w pysk.
Gratulację dla Liliany która, urodziła 5 ślicznych maluchów!
Wiadomość!
Pary nie będą brać ślubu bo jest to nie potrzebne więc, po zapytaniu stajecie się parą.
(chyba że, chcecie albo, coś wymyślicie)
Pozdrawiam! :)
(chyba że, chcecie albo, coś wymyślicie)
Pozdrawiam! :)
niedziela, 29 grudnia 2013
C.D. Od Sugar i Night'a
Sugar:
<rzuciłam mu się do gardła,zaciskałam szczeki coram mocniej>
-Hehehe,co?nie radzisz sobię z tymi ,,dzieciakami?<skoczyła rozrywając pazurami klatkę piersiową>
-Porzałujesz tego-<chwycił mnie za kark i cisnął o skałę>
<patrzałam na przebieg wydarzeń,straciłam świadomość,mój oddech przyśpieszył a serce zaczęło walić mi jak młotem>
Night:
Zobaczyłem co zrobił z Sugar.
-O ty!!!-byłem wściekły na niego obok był przepaść i popchnąłem go w nią.
Dyszałem myślałem że, może przeżyje ale, miałem to gdzieś.
-Sugar?! Żyjesz?!-krzyczałem.
Sugar?
<rzuciłam mu się do gardła,zaciskałam szczeki coram mocniej>
-Hehehe,co?nie radzisz sobię z tymi ,,dzieciakami?<skoczyła rozrywając pazurami klatkę piersiową>
-Porzałujesz tego-<chwycił mnie za kark i cisnął o skałę>
<patrzałam na przebieg wydarzeń,straciłam świadomość,mój oddech przyśpieszył a serce zaczęło walić mi jak młotem>
Night:
Zobaczyłem co zrobił z Sugar.
-O ty!!!-byłem wściekły na niego obok był przepaść i popchnąłem go w nią.
Dyszałem myślałem że, może przeżyje ale, miałem to gdzieś.
-Sugar?! Żyjesz?!-krzyczałem.
Sugar?
C.D. Od Sugar i Night'a
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam> -ech,wypadałoby im pomóc. -zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy> -wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnełam zębhy> -ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc -To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknełam i zwinełam się w kłębek>
C.D Od Sugar i Night'a
Sugar:
-nie nic,chwila słabości <wstała>
-chodz,czas już na nas <szła,węsząc gdzie był BloodSpill>
(hmmm,co ci siedzi w tej głowie,o czym myślałaś,jaka ,,chwila słabości"?)
-Ej, a ty co taki zamyślony?jest zadanie do wykonania.<uniosła dumnie głowę>
-Padnij!!!<szept> jest
-to co teraz?
-ty zajdziesz go od tyłu ja od przodu,skoczysz na niego,gdy nie będzie miał mnie w polu swojego widzenia,skocze mu do szyji usiłując przegryść tchawicę.....reszta jakoś się potoczy
-okej <podkradają się,zajmują pozycje>
Night:
Byłem blisko, bardzo blisko i wyskoczyłem byłem u niego na plecach patrzył na mnie.
-To znowu ty dzieciaku? Nie powstrzymasz mnie sam!
Patrzyłem na Sugar a on na mnie pokazywałam jej wzrokiem że:
-Już!
Sugar?
-nie nic,chwila słabości <wstała>
-chodz,czas już na nas <szła,węsząc gdzie był BloodSpill>
(hmmm,co ci siedzi w tej głowie,o czym myślałaś,jaka ,,chwila słabości"?)
-Ej, a ty co taki zamyślony?jest zadanie do wykonania.<uniosła dumnie głowę>
-Padnij!!!<szept> jest
-to co teraz?
-ty zajdziesz go od tyłu ja od przodu,skoczysz na niego,gdy nie będzie miał mnie w polu swojego widzenia,skocze mu do szyji usiłując przegryść tchawicę.....reszta jakoś się potoczy
-okej <podkradają się,zajmują pozycje>
Night:
Byłem blisko, bardzo blisko i wyskoczyłem byłem u niego na plecach patrzył na mnie.
-To znowu ty dzieciaku? Nie powstrzymasz mnie sam!
Patrzyłem na Sugar a on na mnie pokazywałam jej wzrokiem że:
-Już!
Sugar?
Od Sugar i Night'a C.D.
Sugar:
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam>
-ech,wypadałoby im pomóc.
-zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy>
-wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnęłam zęby>
-ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc
-To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknęłam i zwinęłam się w kłębek>
Night:
-Już miałem biec, jednak odwróciłem się widziałem Sugar skuloną i zawróciłem.
-Co ci jest?-zapytałem mając nadzieję że, odpowie.
Sugar?
-hmmm,i co masz zamiar z tym zrobić?-<spytałam>
-ech,wypadałoby im pomóc.
-zaskakujesz mnie.....ja bym je zostawiła, to nie mój problem<odwróciłam wzrok i skuliłam uszy>
-wszystko w porządku? -w jak najlepszym <zacisnęłam zęby>
-ehhhh,rób co chcesz,ja biegnę im pomóc
-To leć,przecież cię nie zatrzymuję!!!<wykrzyknęłam i zwinęłam się w kłębek>
Night:
-Już miałem biec, jednak odwróciłem się widziałem Sugar skuloną i zawróciłem.
-Co ci jest?-zapytałem mając nadzieję że, odpowie.
Sugar?
sobota, 28 grudnia 2013
Atak i poszukiwanie C.D. Od Night'a
-Może nie jestem twardzielem ale, BloodSpill zgubił trop do watahy-ocknąłem się.
-Właśnie !-wstałem kulejąc.
-Muszę iść do do Alfy! On ją i jej siostrę szuka muszę być tam przed nim...-powiedziałem stanowczo.
Sugar?
-Właśnie !-wstałem kulejąc.
-Muszę iść do do Alfy! On ją i jej siostrę szuka muszę być tam przed nim...-powiedziałem stanowczo.
Sugar?
Atak i poszukiwanie C.D. Od Sugar
<szłam,gdy nagle wyczułam krew,w oddali zauważyłam znajome mi cielsko...to był.....Night>
-Night,żyjesz? hallo!!! (Cholera,nieprzytomny)<zawlokłam go do najbliższej jaskini,zaczełam wylizywać jego rany,gdyż wiedziałam że w drodze do watachy mógłby się nadzwyczajnie wykrwawić>
-Heh,trwaldziel co? Coś ty narobił ,żeś tak się okaleczył....w tym stanie nie dojdę z tobą do watahy <położyła się,rozpętała się ulewa> -pięknie -.-
-Night,żyjesz? hallo!!! (Cholera,nieprzytomny)<zawlokłam go do najbliższej jaskini,zaczełam wylizywać jego rany,gdyż wiedziałam że w drodze do watachy mógłby się nadzwyczajnie wykrwawić>
-Heh,trwaldziel co? Coś ty narobił ,żeś tak się okaleczył....w tym stanie nie dojdę z tobą do watahy <położyła się,rozpętała się ulewa> -pięknie -.-
piątek, 27 grudnia 2013
Od Night'a Atak i poszukiwanie.
Po spotkaniu z Sugar poszedłem na spacer i zauważyłem stadko saren i pobiegłem za nimi. Już prawie jedną dopadłem gdy nagle poczułem ugryzienie i upadłem. Po otwarciu oczu zobaczyłem wilka:
Był to BloodSpill!
-Co chcesz?-zapytałem.
-Gdzie Saphira i Midnight? Gadaj!-warknął.
-A co ja ci nie wystarczę?-zapytałem zadziornie.
-Ach te nastolatki... sam je poszukam!-powiedział i rzucił mną mocno o drzewo.
-Ałł...-muszę im powiedzieć!-powiedziałem trochę za głośno.
-O nie powiesz im nic!-i skoczył na mnie.
Chwilę się biliśmy ale, był silniejszy w końcu był dorosły a ja mam 2 lata.
W końcu powiedział:
-A co ja tu robię po co ja się tu z tobą cackam!-powiedział i drapnął mnie w oko i ugryzł (gdzieś obok serca). ,,Zemdlałem''...
-No to po sprawie...-i poszedł ich dalej szukać.
Po chwili wstałem i szedłem w stronę watahy. Na szczęście BloodSpill nie znał położenia watahy i poszedł w inną stronę (ja wyszedłem nieświadomie za jej granicę).
Byłem wykończony i cały w krwi..., właśnie gdy byłem nad rzeką gdzie widziałem się z Sugar padłem do wody...
Dokończy ktoś? (może Sugar?)
-Co chcesz?-zapytałem.
-Gdzie Saphira i Midnight? Gadaj!-warknął.
-A co ja ci nie wystarczę?-zapytałem zadziornie.
-Ach te nastolatki... sam je poszukam!-powiedział i rzucił mną mocno o drzewo.
-Ałł...-muszę im powiedzieć!-powiedziałem trochę za głośno.
-O nie powiesz im nic!-i skoczył na mnie.
Chwilę się biliśmy ale, był silniejszy w końcu był dorosły a ja mam 2 lata.
W końcu powiedział:
-A co ja tu robię po co ja się tu z tobą cackam!-powiedział i drapnął mnie w oko i ugryzł (gdzieś obok serca). ,,Zemdlałem''...
-No to po sprawie...-i poszedł ich dalej szukać.
Po chwili wstałem i szedłem w stronę watahy. Na szczęście BloodSpill nie znał położenia watahy i poszedł w inną stronę (ja wyszedłem nieświadomie za jej granicę).
Byłem wykończony i cały w krwi..., właśnie gdy byłem nad rzeką gdzie widziałem się z Sugar padłem do wody...
Dokończy ktoś? (może Sugar?)
sobota, 21 grudnia 2013
Wróg C.D.
Saphira:
Ocknęłam się w jaskini pod wodospadem życia.Nade mną stali Midnight,Fair i
Syriusz.Nic już mnie nie bolało.
-Dziękuję Wam kochani...-powiedziałam,wstając
-Za pomoc.-dodałam
Midnight,Fair,Syriusz?
Midnight:
-Saphi ty żyjesz!-cieszyłam się.
Fair:
Cieszyłem się Saphira żyła i była cała i zdrowa.
Ocknęłam się w jaskini pod wodospadem życia.Nade mną stali Midnight,Fair i
Syriusz.Nic już mnie nie bolało.
-Dziękuję Wam kochani...-powiedziałam,wstając
-Za pomoc.-dodałam
Midnight,Fair,Syriusz?
Midnight:
-Saphi ty żyjesz!-cieszyłam się.
Fair:
Cieszyłem się Saphira żyła i była cała i zdrowa.
Wróg 2 C.D.
Saphira:
Poczułam jak ktoś mnie unosi.Spojrzałam na żebra.W żebrach była dziura po wbiciu.Po chwili poczułam jak krew wycieka mi również z pyska.Zaczęłam się dusić i nie umiałam zabrać pełnego oddechu.Otwarłam oczy i spojrzałam ba czubki leśnych drzew. Znów zamknęłam oczy...
Fair?Midnight?
Midnight:
-Szybko zanieśmy ją do wodospadu życia on może ją wyleczy-pobiegliśmy.
Włożyliśmy ją do wody (oprócz pyska) i............
Saphira?
Poczułam jak ktoś mnie unosi.Spojrzałam na żebra.W żebrach była dziura po wbiciu.Po chwili poczułam jak krew wycieka mi również z pyska.Zaczęłam się dusić i nie umiałam zabrać pełnego oddechu.Otwarłam oczy i spojrzałam ba czubki leśnych drzew. Znów zamknęłam oczy...
Fair?Midnight?
Midnight:
-Szybko zanieśmy ją do wodospadu życia on może ją wyleczy-pobiegliśmy.
Włożyliśmy ją do wody (oprócz pyska) i............
Saphira?
środa, 18 grudnia 2013
Wróg 2 Od Saphiry, Midnight i Faira.
Saphira:
Byłam zdenerwowana...
Nie wiedziałam co robić...:
-Boję się o Faira...
-Nie bój się. Nic mu nie będzie...-pocieszała mnie siostra
-Ale ja muszę mu pomóc!
-Nie Saphira, zostań tu!-powiedziała, ale ja jej nie posłuchałam i pobiegłam do Faira.
Stanęłam i zobaczyłam jak Fair walczy z Aro. -Nie!Zostaw go!-krzyczałam.Fair
trzymał nóż.Nagle zagapił się i Aro mu go odebrał.Zadrapał go tym
nożem.Wściekłam się. Biegłam na Aro z wielką wściekłością i rzuciłam się na niego.
On wbił mi nóż prosto w żebra i uciekł.
Bolało okropnie! Krwawiłam.W tym momencie upadłam...
Midnight:
-Saphira!!!!-krzyczałam i pobiegłam za Aro
Fair:
-Saphira obudź się! Wiem Syriusz biegnijmy do wodospadu życia!-i pobiegłem na
przód z ranną Saphirą
...............
Saphira?
Byłam zdenerwowana...
Nie wiedziałam co robić...:
-Boję się o Faira...
-Nie bój się. Nic mu nie będzie...-pocieszała mnie siostra
-Ale ja muszę mu pomóc!
-Nie Saphira, zostań tu!-powiedziała, ale ja jej nie posłuchałam i pobiegłam do Faira.
Stanęłam i zobaczyłam jak Fair walczy z Aro. -Nie!Zostaw go!-krzyczałam.Fair
trzymał nóż.Nagle zagapił się i Aro mu go odebrał.Zadrapał go tym
nożem.Wściekłam się. Biegłam na Aro z wielką wściekłością i rzuciłam się na niego.
On wbił mi nóż prosto w żebra i uciekł.
Bolało okropnie! Krwawiłam.W tym momencie upadłam...
Midnight:
-Saphira!!!!-krzyczałam i pobiegłam za Aro
Fair:
-Saphira obudź się! Wiem Syriusz biegnijmy do wodospadu życia!-i pobiegłem na
przód z ranną Saphirą
...............
Saphira?
sobota, 14 grudnia 2013
Uwaga!
Zawarliśmy sojusz z:
http://wataha-z-mrocznego-lasu.blogspot.com/
http://magiczna-dusza.blogspot.com/
http://wataha-z-mrocznego-lasu.blogspot.com/
http://magiczna-dusza.blogspot.com/
Porwanie C.D.
Midnight i chłopaki przybiegli.Mi jakoś udało się wydostać,więc szłam w ich stronę...Nagle przybiegł Aro z nożem w pysku.Przytrzymał mnie i
dał mi nóż pod samą szyję i rzekł:
-Jeden krok,a ona zginie!-krzyknął.
Midnight,Fair,Syriusz?
Fair:
-Nie ruszaj jej!-byłem wściekły.
Myślałem co robić i wpadłem na pomysł.
,,Uciekłem."
-O jakiego partnera masz hahaha-zaśmiał się Aro.
Saphira zesmutniała.
Nagle, zeskoczyłem na niego ze skały za nim. Biliśmy się Saphira uciekła z pod jego noża.
Biliśmy się chwilę:
-Saphira uciekaj! Wolę żebyś była daleko od niego idźcie z Midnight!
-No dobrze.-i poszły.
Syriusz już chciał pomóc.
-Nie ja to sam załatwie.
Targaliśmy za nóż już go miałem ale, w ostatniej chwili wziął go i podrapał mnie.
-O nie nie wygrasz!-krzyknąłem i pazurami wyrzuciłem mu ten nóż i ...
-Nie ruszaj jej!-byłem wściekły.
Myślałem co robić i wpadłem na pomysł.
,,Uciekłem."
-O jakiego partnera masz hahaha-zaśmiał się Aro.
Saphira zesmutniała.
Nagle, zeskoczyłem na niego ze skały za nim. Biliśmy się Saphira uciekła z pod jego noża.
Biliśmy się chwilę:
-Saphira uciekaj! Wolę żebyś była daleko od niego idźcie z Midnight!
-No dobrze.-i poszły.
Syriusz już chciał pomóc.
-Nie ja to sam załatwie.
Targaliśmy za nóż już go miałem ale, w ostatniej chwili wziął go i podrapał mnie.
-O nie nie wygrasz!-krzyknąłem i pazurami wyrzuciłem mu ten nóż i ...
czwartek, 12 grudnia 2013
porwanie Od Saphiry i innych
Chodziłam po ciasnej klatce.Nagle Nevada krzyknęła:
-Czuję ich!To oni!-byłam szczęśliwa,że idą po mnie,więc zawyłam,ale bałam się że wpadną w sidła...Zawyłam więc głośno żeby zrozumieli że nic mi nie jest...Jeszcze...
-Zamknij sie!-ryknął Bloodspill.
Midnight:
Wszystko słyszałam przez skały.
-Hej musimy szybko coś zrobić!-krzyknął Fair.
-Mid.....gdzie ona jest?-zapytał ale, mnie już nie było.
-Jak ty mówisz do mojej siostry!-warczałam.
-Jak chce-powiedziała cwano Nevada.
-Mamo tat...-rodziców nie było w tej chwili.
-No ślicznotko co powiesz jak cie trochę podrapę!?-powiedziałam.
-Ooł...-popatrzyła żuciłam się na nią i podrapałam w oko.
Nevada była przerażona już nie była taką ślicznotką po moim ataku.
-Nie, przestań...-uciekła przestraszona (Nevada ma 1 rok ).
-Saphira! Uwolnie cię!-i ze złością targałam za kraty klatki.
-Nie dam rady zawołam chłopaków i pobiegłam po Syriusz i Faira
Syriusz? Fair? Saphira??
Midnight:
Wszystko słyszałam przez skały.
-Hej musimy szybko coś zrobić!-krzyknął Fair.
-Mid.....gdzie ona jest?-zapytał ale, mnie już nie było.
-Jak ty mówisz do mojej siostry!-warczałam.
-Jak chce-powiedziała cwano Nevada.
-Mamo tat...-rodziców nie było w tej chwili.
-No ślicznotko co powiesz jak cie trochę podrapę!?-powiedziałam.
-Ooł...-popatrzyła żuciłam się na nią i podrapałam w oko.
Nevada była przerażona już nie była taką ślicznotką po moim ataku.
-Nie, przestań...-uciekła przestraszona (Nevada ma 1 rok ).
-Saphira! Uwolnie cię!-i ze złością targałam za kraty klatki.
-Nie dam rady zawołam chłopaków i pobiegłam po Syriusz i Faira
Syriusz? Fair? Saphira??
Porwanie C.D.
Chodziłem po terytorium kiedy poczułem zapach wilka. To był Szpon. Wyczułem też zapach Saphiry. Pobiegłem do Midnight. -Midnyght porwali Saphirę! Chcą nas zwabić w pułapkę. Pójdę i spróbuje ją uwolnić.
Midnight:
-Co?! Ide z tobą!!!-krzyknęłam.
-Ja też -sanął smutny Fair.
Ruszyliśmy.
Byliśmy już nie daleko czuliśmy ich zapach.
-Musimy coś wymyślić żeby nie wpaść w pułapke.
Syriusz? Saphira? Fair?
Midnight:
-Co?! Ide z tobą!!!-krzyknęłam.
-Ja też -sanął smutny Fair.
Ruszyliśmy.
Byliśmy już nie daleko czuliśmy ich zapach.
-Musimy coś wymyślić żeby nie wpaść w pułapke.
Syriusz? Saphira? Fair?
Porwanie Od Saphiry
Biegłam do dzieci jak kazała Midnight.Już byłam niedaleko jaskini.Nagle z krzaków wyskoczył Szpon.Nie zdążyłam nic powiedzieć...Uderzył mnie czymś w głowę i straciłam przytomność...
Obudziłam się w klatce.Głowa mnie bolała,widziałam Mire,Szpona,Bloodspilla
Nevadę i Maddie...Nagle Szpon się odezwał:
-O,śpiąca królewna wstała...-rzekł drwiąco,a ja mu ze wściekłości krzyknęłam:
-Nie ujdzie wam to na sucho!
-Już uszło...-rzekła Mire.Po chwili opowiedzieli mi cały plan:
-Porwanie było proste.To pułapka...
Ty jesteś przynętą...Przyjdą cię ratować,więc wataha przestanie istnieć!-powiedziała Nevada.Maddie wrzuciła mi trochę mięsa do środka i rzekła:
-Masz!Żebyś nam tu nie zdechła...
-Nie tknę się tego!-powiedziałam stanowczo...
Midnight? Fair? Syriusz?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)