Gdy byłem mały moja matka została zabita przez kłusownika.
Byłem tylko ja i mój ojciec, jednak z latami tata stawał się coraz starszy aż w końcu zmarł...
Gdy straciłem rodziców miałem 2,5 roku. Podróżowałem po lasach i po polanach. W lesie zaatakowały mnie niedźwiedzie miałem już 3 lata postanowiłem uciec bo było ich za dużo i nie miałem szans. Potem gdy, już zacząłem 4 lata natknąłem się na stado jeleni. Upolowałem jednego lecz, z nie nacka drugi powalił mnie swoimi rogami i straciłem przytomność.
Gdy się obudziłem zobaczyłem wilczyce.
Zapytałem się:
-Kim jesteś?.....eeee...gdzie ja jestem?-zapytałem
Midnight:
-Cześć jestem Midnight jesteś w Watasze Tajemniczego Lasu, a ty kim jesteś?-zapytałam.
-Chcesz dołączyć do watahy?-zapytałam
Moon:
-Cześ jestem Moon-odpowiedziałem.
-Tak!!!
Itak dołączyłem do watahy.
niedziela, 1 grudnia 2013
Dołączenie od macka
Biegłem sam przez las w pogoni za zającem...Już go miałem,gdy nagle uciekł mi spod łap...:
-Głupi zając!-krzyknąlen ze złości.Szłem,dalej.Nagle na głazie zobaczyłem piękną,szarą wilczycę.Podeszłem się przywitać:
-Hej,jestem Mack.
Midnight
Prezent C.D. Od Saphiry i Faira
Po chwili Fair założył mi go na szyję,a ja go...pocałowałam...Powiedziałam nagle:
-Fair,nikt jeszcze do mnie nie zrobił czegoś takiego...dziękuję ci...-łza radości poleciała mi z oka...
Fair:
-To wspaniale a, właśnie za niedługo szczeniaki będą dorosłe...- powiedziałem
Saphira:
-Tak...Ten czas tak szybko leci...-powiedziałam...
Fair:
-Szczera prawda kochanie-przytuliłem ją.
Fair:
-To wspaniale a, właśnie za niedługo szczeniaki będą dorosłe...- powiedziałem
Saphira:
-Tak...Ten czas tak szybko leci...-powiedziałam...
Fair:
-Szczera prawda kochanie-przytuliłem ją.
Od Saphiry C.D. Prezent
To co zobaczyłam...Zamurowało mnie.
Stałam jak wryta.Po chwili radości bez słowa,skoczyłam ba Faira przytulając go,myślałam,że połamie mu żebra.W tym momencie rzekłam opanowując się: -Fair...ja...to...to jest piękne...ja nie wiem co powiedzieć...
-rzekłam patrząc na naszyjnik i na szczere uśmiechy malenstw...
Fair:
-Cieszę się że, ci się podoba-ucieszyłem się.
Stałam jak wryta.Po chwili radości bez słowa,skoczyłam ba Faira przytulając go,myślałam,że połamie mu żebra.W tym momencie rzekłam opanowując się: -Fair...ja...to...to jest piękne...ja nie wiem co powiedzieć...
-rzekłam patrząc na naszyjnik i na szczere uśmiechy malenstw...
Fair:
-Cieszę się że, ci się podoba-ucieszyłem się.
Ślub C.D. Od Faira
Wszystko było gotowe.
Ja pobiegłem do jaskini którą znalazłem
i zrobiłem coś pięknego dla Saphiry.
Już szliśmy w kierunku plaży a, za nami szczeniaki z których Charlotte i Valixy niosły koszyki z kwiatkami, a Kieł i Mortify po kryjomu mój prezent.
Nyingine szybko dała nam ślub i byliśmy małżeństwem. Stojąc przed nią powiedziałem:
-Saphiro ...to dla ciebie i dałem jej prezent:

Saphira?
Ja pobiegłem do jaskini którą znalazłem
i zrobiłem coś pięknego dla Saphiry.
Nyingine szybko dała nam ślub i byliśmy małżeństwem. Stojąc przed nią powiedziałem:
-Saphiro ...to dla ciebie i dałem jej prezent:
Saphira?
Ślub C.D. Od Saphiry
Poszliśmy do naszej nowej szamanki Nyingine i zapytałyśmy ją czy nam go udzieli.Zgodziła się,a myśmy się ucieszyli.Przygotowania trwały i wszystko szło jak po maśle.
fair?
fair?
Ślub Od Saphiry
Zaśmiałam się.Wyglądał tak uroczo gdy to,mówił.Po chwili odpowiedziałam:
-No nie wiem,może nasza nowa szamanka?
-Powiedziałam z uśmiechem i przytuliłam się do niego
Fair?
Ślub Od Saphiry
Był piękny,słoneczny dzień.Ja i Fair byliśmy ze sobą już dość długo,więc postanowiłam się go zapytać o ślub.
Zauważłam że siedzi z młodymi.Zawołałam go: -Fair,chodź na chwile...-przyszedł,a ja go sptałam -Fair,może weźmiemy ślub?
Fair?
Fair:
-No eee.. -jąkałem się nie wiedziałem co powiedzieć.
-Tak-wykrztusiłem, wkońcu.
-Ale kto nam go udzieli?
Zauważłam że siedzi z młodymi.Zawołałam go: -Fair,chodź na chwile...-przyszedł,a ja go sptałam -Fair,może weźmiemy ślub?
Fair?
Fair:
-No eee.. -jąkałem się nie wiedziałem co powiedzieć.
-Tak-wykrztusiłem, wkońcu.
-Ale kto nam go udzieli?
sobota, 30 listopada 2013
wtorek, 26 listopada 2013
Sugar C.D. Od Nighta
Piłem wodę nagle zauważyłem Sugar chciałem z nią pogadać ale, myślałem że, to zły pomysł więc powiedziałem tylko:
-Cześć!- i piłem dalej po czym położyłem się obok rzeki.
Sugar?
poniedziałek, 25 listopada 2013
Sugar cz.6
-Na nowo? dzięki tobie wylądowałam rzeczce, a ty ,,chcesz na nowo!!!!-odpowiedziałam zdenerwowana.Wstałam i dumnym krokiem szłam przed siebię.Po dłuższym czasie kiedy zdążyłam ochłonąć,rozmyślałam nad tą całą sytuacją i stwierdziłam że,, trochę " przegiełam.Ale moja duma na to nie pozwalała.Poszłam w stronę wodopoju,po drodze postanowiłam się trochę pobawić.Zauważyłam pięknego,dumnego orła...zaczełam się z nim ścigać.Czułam się taka wolna,niezależna i... Wielka.Przy wodopoju schyliłam się, aby napić się wody....zauważyłam w odbiciu wody Jego (wiecie o kogo chodzi) odbicie.
sobota, 23 listopada 2013
Alis Jak tu trafiłam? cz.1
Żyłam sobie spokojnie i szczęśliwie z moimi rodzicami Luna i Moon- i rodzeństwem.
Pewnego dnia...
Miałam wtedy rok ja i moja rodzina poszliśmy na naukę polowania.
Mój brat Twillight oraz moja siostra Lajla poszli zgodnie z rozkazem rodziców.
Natomiast ja byłam bardzo ciekawa życia, pobiegłam zupełnie w inną stronę.
Szłam ciekawska w stronę lasu i ujrzałam chatkę:
Nagle coś mnie mnie ogłuszyło i straciłam przytomność.
Obudziłam się w dziwnym miejscu zeskoczyłam z dziwnego legowiska :
Wybiegłam przed dziwną drewnianą jaskinię(chatkę) zauważyłam istotę (człowieka) który, daję mi jedzenie i wodę. Na początku bałam się ale, byłam głodna więc zjadłam. Byłam tam szczęśliwa, mieszkałam u niego ok.2 miesiące. Po jakimś czasie zaczęłam tęsknić za rodziną.
Joe(człowiek) strasznie się do mnie przywiązał, nie chciał żebym go opuszczała...
Ciąg dalszy nastąpi......
Pewnego dnia...
Miałam wtedy rok ja i moja rodzina poszliśmy na naukę polowania.
Mój brat Twillight oraz moja siostra Lajla poszli zgodnie z rozkazem rodziców.
Natomiast ja byłam bardzo ciekawa życia, pobiegłam zupełnie w inną stronę.
Szłam ciekawska w stronę lasu i ujrzałam chatkę:
Nagle coś mnie mnie ogłuszyło i straciłam przytomność.
Obudziłam się w dziwnym miejscu zeskoczyłam z dziwnego legowiska :
Wybiegłam przed dziwną drewnianą jaskinię(chatkę) zauważyłam istotę (człowieka) który, daję mi jedzenie i wodę. Na początku bałam się ale, byłam głodna więc zjadłam. Byłam tam szczęśliwa, mieszkałam u niego ok.2 miesiące. Po jakimś czasie zaczęłam tęsknić za rodziną.
Joe(człowiek) strasznie się do mnie przywiązał, nie chciał żebym go opuszczała...
Ciąg dalszy nastąpi......
piątek, 22 listopada 2013
Jezioro Ratunku C.D. Od Saphiry i Faira
Gdy wyszliśmy spod wodospadu,pobiegłam do Fair'a i moich dzieci.Przyszłam,a małe krzyczały biegnąc w moją stronę: -Mama!Tato,mama przyszła!-wołały -Hej maleństwa-i przytuliłam każdego z kolei.Małe już nie piły mojego mleka.Już starały się jeść mięso.Poszłam do Fair'a i go przytuliłam mówiąc:
-Witaj,kochanie...
Fair,dokończ.
Od Faira:
-Witaj!-cieszyłem się że, wróciła.
-Gdzie byłaś? Co się stało?-dopytywałem się. Saphira?
-Witaj,kochanie...
Fair,dokończ.
Od Faira:
-Witaj!-cieszyłem się że, wróciła.
-Gdzie byłaś? Co się stało?-dopytywałem się. Saphira?
niedziela, 17 listopada 2013
Terytorium
Dodałam nową zakładkę Terytorium tam są nasze tereny bety i gammy przysyłają mi linki do zdjęć ich jaskiń za niedługo też jaskinie innych wilków. :)
Od Nyingine Jak tu trafiłam? C.D. Od Midnight
Stanęłam na Skale Ogłoszeń
i ogłosiłam przybycie nowej wilczycy stanęła obok mnie na skale i wszyscy zawyliśmy.
Od Nyingine Jak tu trafiłam?
Postanowiłam się usamodzielnić.Mieszkałam z mamą i braćmi samotnie.Nie mieliśmy watahy.Moi bracia już byli dorośli i znależli watahy a mama ma partnera.Ja byłam sama więc wyruszyłam w podróż i znalazłam rzekę i wodospad.
Tam się zatrzymałam na kilka dni.Następnie wyruszyłam na dalsze poszukiwania.Zobaczyłam gromadę wilków i pobiegłam do nich.
-Hej,czy to jest wataha? Jeśli tak to gdzie jest Alfa?-zapytałam
-Ja jestem Alfą,kim jesteś?-zapytała wilczyca z niebieskimi skrzydłami
-Jestem Nyingine (czyt.Nuindżin) ale mów mi Nu lub Ingine (czyt.Indżin).
Pochodzę z południa,mogę dołączyć do watahy?-przedstawiłam się i zapytałam
-Dobrze,witaj w Watasze Wilków Tajemniczego Lasu.
Jestem Midnight.-i tak zostałam przyjęta.
Midnight?
Tam się zatrzymałam na kilka dni.Następnie wyruszyłam na dalsze poszukiwania.Zobaczyłam gromadę wilków i pobiegłam do nich.
-Hej,czy to jest wataha? Jeśli tak to gdzie jest Alfa?-zapytałam
-Ja jestem Alfą,kim jesteś?-zapytała wilczyca z niebieskimi skrzydłami
-Jestem Nyingine (czyt.Nuindżin) ale mów mi Nu lub Ingine (czyt.Indżin).
Pochodzę z południa,mogę dołączyć do watahy?-przedstawiłam się i zapytałam
-Dobrze,witaj w Watasze Wilków Tajemniczego Lasu.
Jestem Midnight.-i tak zostałam przyjęta.
Midnight?
Jezioro ratunku Od Saphiry i Midnight
Obudziłam się.Nie wiedziałam co się dzieje...Przede mną stała Midnight.Najwyraźniej była zmartwiona...Rzekłam po chwili:
-Midnight?Dzięki za pomoc. Apropo gdzie jesteśmy?-zapytałam parząc na wodospad niedaleko mnie.Czułam się jak nowo narodzona.
Midnight kończy:
-Jesteśmy nad jeziorem życia odkryłam je dopiero przed chwilą-powiedziałam i cieszyłam się że, siostrze nic nie jest.
Midnight kończy:
-Jesteśmy nad jeziorem życia odkryłam je dopiero przed chwilą-powiedziałam i cieszyłam się że, siostrze nic nie jest.
Od Syriusza Jak tu trafiłem? C.D. Od Midnight
-Aha tak to dużo wyjaśnia choć pomogę ci-powiedziałam ale zauważyłam że, był bardzo słaby.
-A czekaj pomogę ci-podparłam go z jednej strony i zaprowadziłam do jaskini chorych.
Zawołałam Alis by mi pomogła i powiedziałam jej by poszła po wodę z jeziora życia.
po chwili już wróciła i polałyśmy nią rany Syriusza i zostawiłyśmy go żeby odpoczął.
Syriusz?
-A czekaj pomogę ci-podparłam go z jednej strony i zaprowadziłam do jaskini chorych.
Zawołałam Alis by mi pomogła i powiedziałam jej by poszła po wodę z jeziora życia.
po chwili już wróciła i polałyśmy nią rany Syriusza i zostawiłyśmy go żeby odpoczął.
Syriusz?
Od Syriusza Cd Jak tu trafiłem? C.D. Od Syriusza
- No to jest tak mieliśmy wojnę a tamta wataha z którą walczyliśmy wybijała naszą zwierzynę. No i przekupili prawie całe stado aby dołączyli do tamtego stada wtedy będą mieli wszystko. Ale wojnę wygraliśmy no i Ci co zostali przekupieni chcieli mnie się pozbyć i dostać nagrodę. No i zaatakowali mnie. Mimo iż jestem silny to nie dam rady czterem wilkom naraz. No i kiedy myśleli że nie żyję odeszli i starałem się uciec z własnego terytorium. No i tak tu trafiłem.
Midnight dokończ.
Midnight dokończ.
Jezioro ratunku Od Midnight
Wychodziłam z wody gdy poczułam zapach Saphiry i CZŁOWIEKA!
Wybiegłam z wody i pobiegłam w stronę tego zapachu.
Zobaczyłam Saphirę a, na skale nad nią człowieka z łukiem :

Byłam wściekła rozłożyłam skrzydła i żuciłam się na tego człowieka.
Po chwili zauważył mnie i strzelił we mnie strzałą. Nagle dziwnie się poczułam i zaczełam świecić po chwili zmieniłam kolor złapałam strzałę ogonem i odebrałam mu łuk i strzały.
Człowiek był przerażony bez swojej broni i uciekł.
Zajęłam się Saphirą była ledwo żywa bałam się o nią nagle przypomniało mi się to jezioro w którym wyzdrowiałam więc wzięłam ją na plecy i zaniosłam do niego.
Włożyłam ją do wody i trzymałam żeby nie utonęła po chwili ........
Saphira?
Wybiegłam z wody i pobiegłam w stronę tego zapachu.
Zobaczyłam Saphirę a, na skale nad nią człowieka z łukiem :
Byłam wściekła rozłożyłam skrzydła i żuciłam się na tego człowieka.
Po chwili zauważył mnie i strzelił we mnie strzałą. Nagle dziwnie się poczułam i zaczełam świecić po chwili zmieniłam kolor złapałam strzałę ogonem i odebrałam mu łuk i strzały.
Człowiek był przerażony bez swojej broni i uciekł.
Zajęłam się Saphirą była ledwo żywa bałam się o nią nagle przypomniało mi się to jezioro w którym wyzdrowiałam więc wzięłam ją na plecy i zaniosłam do niego.
Włożyłam ją do wody i trzymałam żeby nie utonęła po chwili ........
Saphira?
Jezioro ratunku Od Saphiry
Długo czekaliśmy na Midnight.W końcu zostawiłam młode z Alis,a Fairowi kazałam zostać.Szłam i szłam.Nagle dostałam strzałą prosto w plecy.Ból był potworny!Padłam na ziemię...Straciłam przytomność.Jedyne co widziałam to człowieka...I zasnęłam...Nie wiedziałam czy umieram,czy żyję...
Midnight,Fair,dokończcie.
Midnight,Fair,dokończcie.
piątek, 15 listopada 2013
Od Midnight Ból I Odkrycie!
Byłam szczęśliwa że, nic jej się nie stało bo wszędzie mogły być te głupie kojoty.
Poszłyśmy do jaskiń mnie bolała łapa i kulałam.
-Hej co ci jest? -zapytał Saphira.
-Eee... nic tylko trochę mnie boli nie martw się-powiedziałam nie chciałam jej martwić bo i tak ma zmartwienia bo gdzieś jest tu stado kojotów co jest bardzo dziwne że stado bo one to przecierz samotniki.
Po jakimś czasie bardziej mnie rozbolało- wiesz polecę !-i poleciałam w górę.
Przed jaskiniami zebraliśmy się wszyscy i rozmawialiśmy-chodźcie zapolujemy!-powiedział Fair po czym odprowadził Saphirę do jaskini i poszliśmy wszyscy oprócz nastolatków którzy pomagali przy szczeniętach (nie zbyt chętnie).
Wszyscy zaczeli biec ja ledwo stałam więc zaczełam latać nad nimi i wypatrzyłam jelenia:

Inni jeszcze go nie zaóważyli więc poleciałam pierwsza i zaatakowałam z góry.
Szło mi całkiem dobrze ale jeleń kopnął mnie w złamaną łapę zapiszczałam głośno.
Ale gdy inni przyszli jeleń czekał na ziemi przede mną.
-No to jemy?-zapytałam jakby nigdy nic.
Przytargaliśmy jelenia do jaskini Saphiry i jedliśmy.
Po jakimś czasie miałam dość i położyłam się w jaskini.
Następnego dnia poleciałam z rana gdzieś odpocząć....
Gdy nagle zobaczyłam :

Było tam pięknie postanowiłam wejść do wody kulałam dalej łapa bolała coraz bardziej żałowałam że, jeszcze nie mamy lekarza. Usiadłam w wodzie była bardzo ciepła nagle zaświeciła się na około mnie i zgasła. Było to zaskakujące lecz, wyszłam i wskoczyłam na miękkie liście i po chwili zaóważyłam moja łapa nie była już złamana. Odkryłam lecznicze wody!
Poszłyśmy do jaskiń mnie bolała łapa i kulałam.
-Hej co ci jest? -zapytał Saphira.
-Eee... nic tylko trochę mnie boli nie martw się-powiedziałam nie chciałam jej martwić bo i tak ma zmartwienia bo gdzieś jest tu stado kojotów co jest bardzo dziwne że stado bo one to przecierz samotniki.
Po jakimś czasie bardziej mnie rozbolało- wiesz polecę !-i poleciałam w górę.
Przed jaskiniami zebraliśmy się wszyscy i rozmawialiśmy-chodźcie zapolujemy!-powiedział Fair po czym odprowadził Saphirę do jaskini i poszliśmy wszyscy oprócz nastolatków którzy pomagali przy szczeniętach (nie zbyt chętnie).
Wszyscy zaczeli biec ja ledwo stałam więc zaczełam latać nad nimi i wypatrzyłam jelenia:
Inni jeszcze go nie zaóważyli więc poleciałam pierwsza i zaatakowałam z góry.
Szło mi całkiem dobrze ale jeleń kopnął mnie w złamaną łapę zapiszczałam głośno.
Ale gdy inni przyszli jeleń czekał na ziemi przede mną.
-No to jemy?-zapytałam jakby nigdy nic.
Przytargaliśmy jelenia do jaskini Saphiry i jedliśmy.
Po jakimś czasie miałam dość i położyłam się w jaskini.
Następnego dnia poleciałam z rana gdzieś odpocząć....
Gdy nagle zobaczyłam :
Było tam pięknie postanowiłam wejść do wody kulałam dalej łapa bolała coraz bardziej żałowałam że, jeszcze nie mamy lekarza. Usiadłam w wodzie była bardzo ciepła nagle zaświeciła się na około mnie i zgasła. Było to zaskakujące lecz, wyszłam i wskoczyłam na miękkie liście i po chwili zaóważyłam moja łapa nie była już złamana. Odkryłam lecznicze wody!
wtorek, 12 listopada 2013
Gdzieś w lesie Od Saphiry i Midnight
-Właśnie,gdzie Midnight?!-rzekłam przerażona.Wstałam mówiąc szczeniakom,że zaraz wrócę...Zawołałam Alis po pomoc i poszłam z Fairem szukać Midnight.Zawołałam parę razy ale sie nie odzywała...Martwiłam się o nią...
Midnight?
Midnight kończy:
Obudziłam się ździwiona.- Co ja robię na drzewie?-pomyślałam zleciałam(skrzydłami) na ziemię.
Stanęłam: -Ałł! No tak zapomniałam!
Nagle usłyszałam wołanie i zza krzaków wyszła Saphira.
Saphira?
Midnight?
Midnight kończy:
Obudziłam się ździwiona.- Co ja robię na drzewie?-pomyślałam zleciałam(skrzydłami) na ziemię.
Stanęłam: -Ałł! No tak zapomniałam!
Nagle usłyszałam wołanie i zza krzaków wyszła Saphira.
Saphira?
Subskrybuj:
Posty (Atom)