Wybiegłam z wody i pobiegłam w stronę tego zapachu.
Zobaczyłam Saphirę a, na skale nad nią człowieka z łukiem :
Byłam wściekła rozłożyłam skrzydła i żuciłam się na tego człowieka.
Po chwili zauważył mnie i strzelił we mnie strzałą. Nagle dziwnie się poczułam i zaczełam świecić po chwili zmieniłam kolor złapałam strzałę ogonem i odebrałam mu łuk i strzały.
Człowiek był przerażony bez swojej broni i uciekł.
Zajęłam się Saphirą była ledwo żywa bałam się o nią nagle przypomniało mi się to jezioro w którym wyzdrowiałam więc wzięłam ją na plecy i zaniosłam do niego.
Włożyłam ją do wody i trzymałam żeby nie utonęła po chwili ........
Saphira?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz