Był ciepły wieczór.Z uśmiechem i ze świadomością,że jestem z kimś kogo kocham nad życie i że zostałam matką,wyszłam z jaskini.Po chwili poszłam na mały spacer.Nagle zrobiło się trochę zimno.Stanęłam,bo nagle okropnie mnie zaczął boleć brzuch.Upadłam.Z ogromnym bólem i cierpieniem po chwili dowiedziałam się,że pod moimi łapami pojawił się szczeniak podobny do mnie.
Rzekł po chwili: -Mama?-uśmiechnęłam się.
Był taki słodki.Okazało się,że musiałam nie do końca urodzić wszystkie szczeniaki.W tym momencie usłyszałam warczenie.To były szakale!Okrążały mnie mówiąc: -Wreszcie mamy okazję na dobry obiad!-mały bał się tuląc w moje futro.
Zaczęłam wołać: -Ratunku!!!Pomocy!!!
Fair,Midnight?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz