... zobaczyłam za sobą tego SZPIEGA.... odruchowo skoczyłam w tył i...... wpadłam prosto do rzeczki.
Poczułam się strasznie upokorzona...Spojrzałam w górę... na skarpie stał ten wilk...
Wstałam próbując zachować dumę,i szybkim krokiem chciałam stamtąd odejść,potem coś tam do mnie powiedział (przedstawił się i zapytał czy uważam że jest szpiegiem).
<rzuciłam się na niego>
-Słuchaj! nie interesuje mnie... jak masz na imię.... wiem po co tu jesteś-wykrzyczałam mu to w ,,twarz".
Stanął jak wryty...nie wiedział co odpowiedzieć.
Poszłam stamtąd ,przypominając sobie o tym upokorzeniu...całą sierść miałam mokrą.
Udałam się na dłuuuugi spacer żeby mi sierść wyschła,pomyśleć co by się stało gdyby wataha to zauważyła... od razu zaczęły by się pytania ,,jak?gdzie?kiedy?" a na to nie miałam ochoty.
Wieczorem wróciłam do watahy, i on tam leżał -.- . miałam go już serdecznie dość..postanowiłam że prześpię się na zewnątrz.Rano ujrzałam Go przed sobą.....
Poczułam się strasznie upokorzona...Spojrzałam w górę... na skarpie stał ten wilk...
Wstałam próbując zachować dumę,i szybkim krokiem chciałam stamtąd odejść,potem coś tam do mnie powiedział (przedstawił się i zapytał czy uważam że jest szpiegiem).
<rzuciłam się na niego>
-Słuchaj! nie interesuje mnie... jak masz na imię.... wiem po co tu jesteś-wykrzyczałam mu to w ,,twarz".
Stanął jak wryty...nie wiedział co odpowiedzieć.
Poszłam stamtąd ,przypominając sobie o tym upokorzeniu...całą sierść miałam mokrą.
Udałam się na dłuuuugi spacer żeby mi sierść wyschła,pomyśleć co by się stało gdyby wataha to zauważyła... od razu zaczęły by się pytania ,,jak?gdzie?kiedy?" a na to nie miałam ochoty.
Wieczorem wróciłam do watahy, i on tam leżał -.- . miałam go już serdecznie dość..postanowiłam że prześpię się na zewnątrz.Rano ujrzałam Go przed sobą.....
Od Nighta
-Cześć! Przepraszam za wczoraj może zaczniemy od nowa ?
-Cześć jestem Night a, ty?-zapytałem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz