sobota, 9 listopada 2013

Sugar nie ufa Nightowi


... zobaczyłam za sobą tego SZPIEGA.... odruchowo skoczyłam w tył i...... wpadłam prosto do rzeczki. 
Poczułam się strasznie upokorzona...Spojrzałam w górę... na skarpie stał ten wilk... 
Wstałam próbując zachować dumę,i szybkim krokiem chciałam stamtąd odejść,potem coś tam do mnie powiedział (przedstawił się i zapytał czy uważam że jest szpiegiem). 
<rzuciłam się na niego> 
-Słuchaj! nie interesuje mnie... jak masz na imię.... wiem po co tu jesteś-wykrzyczałam mu to w ,,twarz". 
Stanął jak wryty...nie wiedział co odpowiedzieć. 
Poszłam stamtąd ,przypominając sobie o tym upokorzeniu...całą sierść miałam mokrą. 
Udałam się na dłuuuugi spacer żeby mi sierść wyschła,pomyśleć co by się stało gdyby wataha to zauważyła... od razu zaczęły by się pytania ,,jak?gdzie?kiedy?" a na to nie miałam ochoty. 
Wieczorem wróciłam do watahy, i on tam leżał -.- . miałam go już serdecznie dość..postanowiłam że prześpię się na zewnątrz.Rano ujrzałam Go przed sobą.....

Od Nighta
-Cześć! Przepraszam za wczoraj może zaczniemy od nowa ?
-Cześć jestem Night a, ty?-zapytałem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz